niedziela, kwietnia 09, 2017

"Zgubna trucizna" Katarzyna Kwiatkowska

www.znak.com.pl
Informacje o książce

autorka Katarzyna Kwiatkowska
tytuł Zgubna trucizna

wydawnictwo Znak
miejsce i rok wydania Kraków 2017
liczba stron 464

egzemplarz recenzencki










Przepadam za kryminałami retro. Mój czytelniczy gust ukształtowały oczywiście powieści Agathy Christie, która chcą nie chcąc, wytyczyła cechy tego gatunku literackiego. Książki spod znaku cosy mysteries charakteryzuje niespiesznie prowadzona fabuła, bez gwałtownych zwrotów akcji. Zamiast pościgów i opisów krwawych jatek, czytelnik otrzymuje skomplikowaną, często wielopoziomową historię, która obudowana jest wokół wyrazistych postaci i tajemnicy, której zagadkę muszą rozwikłać bohaterowie powieści. Istotnym, a nawet napisałbym nieodzownym elementem kryminałów retro jest rozbudowane tło wydarzeń; oddany z pietyzmem, ale bez niepotrzebnego zadęcia, klimat epoki. Stąd w tego typu powieściach występują liczne opisy strojów i obyczajów, starannie odwzorowana jest topografia. Istotne okazują się elementy języka, którym ludzie posługiwali się w czasie, kiedy toczy się akcja książki. Katarzyna Kwiatkowska, której Zgubna trucizna jest piątą powieścią o Janie Morawskim, odważnie kroczy drogą wytyczoną przez angielską Królową Kryminałów i po swojemu adaptuje na polski grunt kryminał osadzony w przeszłości.


IG Nowalijki

Akcja Zgubnej trucizny przenosi się do Poznania początku XX wielu. Belle époque trwa w najlepsze. Kończy się ostatni tydzień karnawału i poznańskie wyższe sfery bawią się na uroczystych balach. Do miasta przybywa Jan Morawski, który został wezwany, aby detektywowi Banku Rzeszy Oskarowi Krause pomóc w ujęciu szajki fałszerzy pieniędzy. Przy okazji śledztwa Morawski odkrywa, że kwestia podrabianej waluty to tylko czubek góry lodowej, a prawdziwe problemy kryją się gdzie indziej. Czy wydarzenia, w których uczestniczy Jan, mają na celu kompromitację Polaków przez zaborcę? Gdy dochodzi do morderstwa, a potem następnych, Jan Morawski staje się pierwszym podejrzanym. Jego reputacja zostanie narażona na szwank, ale bohater zrobi wszystko, aby udowodnić swoją niewinność. Jak zawsze może liczyć na swojego wiernego kamerdynera.

W nowej powieści o detektywie wywodzącym się z bogatego ziemiaństwa, Katarzyna Kwiatkowska wysłała swojego bohatera z wielkopolskiej prowincji do samego serca regionu -  Poznania. To wokół Bazaru toczy się akcja powieści, a Jan będzie miał do czynienia nie tylko z równymi sobie, ale także pozna mieszkańców szemranych okolic miasta. Taki pomysł na fabułę pozwolił autorce na odmalowanie, z dbałością o szczegóły, Poznania z początku nowego stulecia. Stąd przywołanie zarówno postaci historycznych, ważnych dla miasta i regionu, jak i miejsc, które dziś wyglądają z pewnością trochę inaczej, ale stanowią nieodzowny element stolicy Wielkopolski. Z racji pochodzenia Jana, uwaga czytelników skupia się na wyższych warstwach społecznych, choć nie brakuje w książce gorzej urodzonych. Trzeba jednak podkreślić, że Katarzyna Kwiatkowska żadnej z warstw społecznych nie faworyzuje. Łatwo to dostrzec podczas kolejnych balów, które okazywały się swoistym targiem niewolników, a pisząc precyzyjniej targiem matrymonialnym, areną bezwzględnej walki nobliwych matron o co smaczniejsze kąski dla swoich córek. Jan Morawski, zamożny i przystojny, jest ustawicznie narażony na złapanie w sidła małżeństwa. Natrudzi się nasz detektyw, o natrudzi, aby nie wpaść w koleją pułapkę przebiegłych swatek, ale podczas kolejnych uroczystych zabaw zdobędzie wiele cennych informacji. I to ze skrawków rozmów, ploteczek i towarzyskich złośliwości ułoży sobie prawdziwy obraz niedawnych wydarzeń. Wraz z Janem i Mateuszem czytelnik przemierzy  nie tylko eleganckie sale balowe poznańskiego Bazaru, ale i odwiedzi sutereny, których mieszkańcy znają odpowiedzi na wiele pytań, które w toku śledztwa zada sobie Morawski. 

IG Nowalijki

Zgubna trucizna ma wszystkie cechy zarówno kryminału retro, jak i stylu Katarzyny Kwiatkowskiej. Sięgając po jej kolejną powieść należy nastawić się na wolno rozwijającą się fabułę, w której zagadka kryminalna lubi umknąć gdzieś między jednym, czy drugim opisem, w detalach oddającym urok i klimat epoki. Przyznam, że momentami książka mnie nużyła, a główny temat Zgubnej trucizny zanikał gdzieś między jednym balem a drugim. Podobne odczucie miałem przy lekturze Zbrodni w szkarłacie, ale znając już styl autorki, nie zżymam się na rozbudowaną warstwę obyczajową. Co więcej, doceniam ogrom pracy przy dokumentacji do Zgubnej trucizny, bowiem powieść w takiej właśnie formie realizuje założenia powieści kryminalnej osadzonej w przeszłości. 

Nowa książka Katarzyny Kwiatkowskiej to może nie hołd, ale głęboki ukłon autorki złożony miastu, które na kartach powieści raz jeszcze ożywa blaskiem belle époque. Czytelnik z zainteresowaniem podążał wraz z Janem ulicami Poznania, towarzysząc mu w zmaganiach zarówno z zagadką kryminalną, jak i czyhającymi na jego osobę kandydatkami na żonę. W tle fikcyjnych wydarzeń pojawia się prawdziwa historia z działalnością znienawidzonej Hakaty na czele i ciekawostki z przeszłości. Polecam i to bardzo, ale i radzę uzbroić się w cierpliwość. Wtedy pełna satysfakcja z lektury powieści będzie gwarantowana.

Nowalijki oceniają 5-/6



Dziękuję Wydawnictwu Znak
za udostępnienie powieści do recenzji.




3 komentarze:

  1. Czytałam już poprzednią książkę autorki i ta cierpliwość zupełnie mi nie przeszkadza :) Jednak ciągle mi nie po drodze z tą książką... ciągle coś innego biorę w ręce.

    przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak bywa. Moim zdaniem powieści autorki znakomicie nadają się na długie, jesienne wieczory ;)

      Usuń
  2. Właśnie skończyłam czytać książke i mogę skomentować recenzje :) Uwielbiam ksiażki pani Kwiatkowskiej właśnie za warstwę obyczajową (ale to takie zboczenie historyka ;) ) zagadka kryminalna wielowarstwowa, a zakończenie zupełnie niespodziewane. Dla mnie ideał

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Nowalijki , Blogger