wtorek, czerwca 06, 2017

Anne B. Ragde "Raki pustelniki"




Kiedy sięgnąłem po powieść Anne B. Ragde Ziemia kłamstw (tutaj) zupełnie nie wiedziałem, czego się spodziewać. Celowo nie czytałem żadnych recenzji, żeby nie sugerować się opiniami innych czytelników, ale i tak docierały do mnie entuzjastyczne oceny książki. Niebawem okazało się, że i ja bardzo szybko zostałem fanem sagi o rodzinie Neshov, wciągając się w zawiłe relacje rodzinne z norweską prowincją w tle. Urzekła mnie także narracja powieści, sposób obrazowania rzeczywistości i styl Anne B. Ragde - z pozoru chłodny i rzeczowy, skupiony na codzienności - w rzeczywistości kipiący od emocji i opisów nieprzepracowanych relacji między bohaterami. Dodatkowo zaskakujący finał sprawił, że mój apetyt na drugi tom został skutecznie zaostrzony. Celowo jednak nie rzuciłem się na pierwsze wydanie Raków pustelników wiedząc, że Smak słowa wznowi całą serię i jesienią opublikuje premierowy tom czwarty.

Raki pustelniki kontynuują wydarzenia opisane w pierwszym tomie. Rodzina Neshov, pokiereszowana wydarzeniami z ostatnich tygodni, próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji. Rytm życia na wsi sprawia, że na roztrząsanie rodzinnych tajemnic nie ma za wiele czasu. Teoretycznie wszystko wraca (bo musi) do normy, w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Bracia Neshov - a każdy po swojemu - próbują poukładać sobie życie na nowo. Tor zostaje w rodzinnym gospodarstwie z narastającym poczuciem osamotnienia. Erlend i jego partner Krumme muszą podjąć niezwykle ważną decyzję, nawet wycofany Margido ma szansę na nowe otwarcie. Nie można zapomnieć o Torunn, jedynej istotnej (jak do tej pory) postaci kobiecej w książce. Córka Tora wraca do Oslo, ale więzy krwi nie pozwalają jej zapomnieć o rodzinie mieszkającej w Byneset. Czy przywiązanie do ojca i ziemi weźmie górę nad wygodami życia w norweskiej stolicy? Żadnemu z bohaterów powieści nie jest dana możliwość całkowitego odcięcia się od gospodarstwa malowniczo położonego w pobliżu Trondheim. Szorstka próba odbudowania relacji zaczęła się wraz ze śmiercią w rodzinie i wszystko wskazuje na to, że tego procesu nie da się już zatrzymać.

Anne B. Ragde po raz drugi zabiera swoich czytelników w niełatwą podróż po Norwegii, przedstawiając dalsze losy braci Neshov. Czytelnicy, którzy pokochali prosty styl pisarki, z przyjemnością odnajdą go i w drugim tomie cyklu. Ponownie jest tak, że autorka skupia się na codzienności swoich bohaterów, eksponując zwyczajne czynności i gesty. Znów zagląda do chlewu z Torem, podgląda pracę Erlenda, odwiedza Torunn w klinice dla zwierząt. I tylko na plan dalszy odsuwa Margido, który po epizodzie z początku powieści ukrywa się na drugim planie. Relacje między poszczególnymi członkami rodziny wciąż są mocno skomplikowane, a wydarzenia z poprzedniego tomu nikomu  z nich nie ułatwiają życia. Autorka po mistrzowsku balansuje między naturalizmem a wątkami psychologicznymi, rozbudowując charakterystykę swoich postaci. Humor miesza z refleksją, a koleje losu braci Neshov ze zmieniającą się przyrodą. Życie toczy się dalej i tylko od bohaterów powieści zależy, czy poddadzą się jego rytmowi, czy będą się mu przeciwstawiać, narażając się na nieuniknione niepowodzenia. 

Raki pustelniki (swoją drogą świetny tytuł - metafora) trzymają poziom Ziemi kłamstw. Autorka rozbudowuje w drugim tomie postać Torunn, którą polubiłem już w poprzedniej części , a teraz już nie wyobrażam sobie sagi bez jej obecności w książce. Nie da się ukryć, że znów dzieje się tak, że to ostatecznie kobieta bierze się z życiem za bary i to córka Tora ma największe szanse, aby posklejać rodzinę w jedną całość. Ciekawe, czy uda jej się ta sztuczka, bo autorka uczyniła wiele, żeby Torunn za łatwo nie było. 

Wiem, że od kilku lat jest dostępny po polsku trzeci tom serii, ale ponownie poczekam na nowe wydanie. Każdą przyjemność, również literacką, należy sobie dozować. Z tym większym zaciekawieniem sięgnę za jakiś czas po trzeci tom licząc, że Anne B. Ragde jeszcze mnie zaskoczy. 



Informacje o książce

autorka Anne B. Ragde
tytuł Raki pustelniki
tytuł oryginału Eremittkrepsene
przekład Ewa M. Bilińska

wydawnictwo Smak słowa
miejsce i rok wydania Sopot 2017
liczba stron 312

egzemplarz recenzencki





Nowalijki oceniają 5+/6




Dziękuję wydawnictwu Smak Słowa i agencji Business&Culture
za udostępnienie książki do recenzji.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Nowalijki , Blogger