poniedziałek, maja 15, 2017

"Ziemia kłamstw" Anne B. Ragde

www.smakslowa.pl
Informacje o książce

autorka Anne B. Ragde
tytuł Ziemia kłamstw
tytuł oryginału Berlinerpoplene
przekład Ewa M. Bilińska

wydawnictwo Smak Słowa
miejsce i rok wydania Sopot 2017
liczba stron 304

egzemplarz recenzencki







Tajemnice z przeszłości i kłamstwa, których konsekwencje boleśnie odczuwane są po wielu latach. Rodzina, która w obliczu śmierci rozsypuje się niczym domek z kart, aby za chwilę próbować podnieść się z upadku. Ziemia kłamstw Anne B. Ragde to wielokrotnie nagradzany pierwszy tom sagi, książki okrzykniętej jedną z najważniejszych norweskich powieści współczesnych. Historia rodziny Neshov wciąga od pierwszego rozdziału, żeby na końcu zostawić czytelnika w kompletnym zaskoczeniu. 



Adwent dobiega końca, mieszkańcy Byneset pod Trondheim powoli przygotowują się do świąt Bożego Narodzenia. W rodzinie Neshov dochodzi do dramatycznego wydarzenia - nestorka rodu Anna dostaje wylewu i wszystko wskazuje na to, że jej dni są już policzone. Mieszkający z nią i ojcem, najstarszy syn Tor, zawiadamia o wydarzeniu dwóch braci oraz córkę, którą widział raz w życiu. Spotkanie przy szpitalnym łóżku, a potem w domu rodzinnym okaże się dla braci, którzy kontaktowali się ze sobą bardziej niż sporadycznie, traumatycznym spotkaniem z przeszłością. Bolesną, bowiem naznaczoną kłamstwami i trudną, gdyż rzutującą na teraźniejszości i przyszłość. 

Najstarszy Tor, prowadzący rodzinne gospodarstwo rolne, wiedzie monotonne życie między chlewem a zaniedbanym domem, w którym mieszka wraz ze starzejącymi się rodzicami. Trudno nie zauważyć, że Tor lepiej dogaduje się ze zwierzętami, niż z kostyczną matką i małomównym, wycofanym ojcem. Lata temu miał szansę na szczęśliwe życie, ale jedna decyzja Anny zmieniła wszystko. Przyjazd córki Torunn, którą ojciec zaprosił, aby przed śmiercią poznała babkę, to szansa na zbudowanie relacji, tak bardzo obojgu potrzebnej.

Drugi brat Margido, bezdzietny samotnik, prowadzi mały zakład pogrzebowy. W powieści czytelnik poznaje go przez pryzmat wykonywanej pracy, ale informacje o nim są dość ogólne. Wiadomo tylko, że lata temu stracił wiarę - pytanie: czy tylko w Boga, czy także w innych ludzi?

I wreszcie najmłodszy - Erlend - dekorator wystaw sklepowych, od lat zakochany z wzajemnością w Krumme - redaktorze naczelnym duńskiego dziennika. Erlend jako jedyny z braci zdecydował się wyjechać z Norwegii i osiadł w Kopenhadze. Wiedzie dostatnie życie, otoczony i miłością, i luksusowymi drobiazgami. I na jego wybory życiowe wpływ miała matka. Nie trudno się domyślić, jak zareagowała na homoseksualizm syna. 

Jest wreszcie Torunn, której przyjazd do Byneset otworzy oczy na historię rodziny, której tak naprawdę nie znała. W dramatycznych okolicznościach dostała szansę na zbudowanie relacji córka - ojciec. Czy skorzysta z tej szansy?

Zaczynając lekturę Ziemi kłamstw, kompletnie nie wiedziałem, czego się spodziewać. Docierały do mnie głosy, że to powieść znakomita, prosta, ale bardzo mocna, niepozwalająca na długo po przeczytaniu zapomnieć o rodzinie Neshov. I choć nie zawsze zgadzam się z oceną innych czytelników, to w przypadku powieści Anne B. Ragde podpisuję się obiema rękami pod zachwytami nad tą historią. Ziemia kłamstw wciągnęła mnie tak, że przeczytałem ją w jedno długie popołudnie, chłonąc dzieje rodziny Neshov. Powieść urzekła mnie zarówno stylem, jakim posługuje się autorka, rysunkiem psychologicznym postaci, jak i obrazem norweskiego społeczeństwa. Autorce udała nie lada sztuka, napisała książkę o zwykłych ludziach tak, że nie sposób się od niej oderwać. Bohaterowie powieści są zwyczajni, ale to właśnie w tej zwyczajności tkwi siła przekazu historii. Czytelnik wraz z bohaterami odkrywa rodzinne sekrety i kibicuje braciom w ich szorstkich staraniach o odnowienie wzajemnych relacji. Wzrusza się wraz z nimi i śmieje, bo choć wydarzenia w książce temu nie sprzyjają, to Erlend, z racji rozrywkowego charakteru, wprowadza elementy humorystyczne. Anne B. Ragde po mistrzowsku wręcz balansuje na granicy skrajnych emocji. Chyba nigdy i nigdzie nie czytałem tak ładnie napisanych, emocjonalnych opisów ... relacji człowieka ze świniami. A takich literackich zaskoczeń jest w powieści więcej. Styl autorki oscyluje wokół realizmu i momentami także naturalizmu, ale zdarzają się fragmenty wręcz poetyckie - delikatne i subtelne. Ta różnorodność stylistyczna nadaje powieści wartości, przywołując na myśl dawne sagi rodzinne, po mistrzowsku rozpisane dzieje upadków i wzlotów. 

Ziemia kłamstw okazała się powieścią, na którą warto spojrzeć nie tylko jako na kameralną opowieść o skomplikowanych relacjach w rodzinie Neshov, ale szerzej, jako na obraz norweskiego społeczeństwa. Można bowiem w historii Anny i jej rodziny prześledzić zmiany, jakie w zachodziły i zachodzą w krajach skandynawskich. Dostatnia Norwegia staje się coraz bardziej iluzoryczna, czego najlepszym przykładem jest Tor i jego gospodarstwo rolne. Anna stała na straży dawnego porządku i obyczajowości, bezwględnie egzekwując od synów (i męża) posłuszeństwa - nawet za cenę osobistego szczęścia. Wraz z odejściem ludzi z jej pokolenia, znika też stara Norwegia, a nową tworzą zarówno rówieśnicy trzech braci, jak i Torunn - wnuczka Anny. 

Od dawna wiem, że nikt, tak jak Norwegowie, nie potrafi pisać o codzienności. To oczywiście pewne nadużycie i skrót myślowy, ale poparty wieloma skandynawskimi lekturami. Powieść Anne B. Ragde przywraca wiarę w siłę powieści, w której autorka nie musi przymilać się do czytelnika, a sama historia nie potrzebuje sztuczek marketingowych, aby zostać wysoko ocenioną. Ziemia kłamstw odpowiada na tęsknotę czytelnika za prostą opowieścią, w której najważniejszy jest człowiek i jego emocje, a literatura wciąż pozwala przeżyć oczyszczenie. Norweska autorka pięknie, bo bez egzaltacji snuje swoją opowieść, z taką samą uwagą przedstawiając  skomplikowane losy bohaterów, jak i odmalowując świat wokół nich. 

Tym razem, bez zbędnych ceregieli, dołączam do chóru piewców twórczości Anne B. Ragde. Jestem po prostu urzeczony i zachwycony. I tyle. 

Nowalijki oceniają 6/6







Dziękuję wydawnictwu Smak Słowa i agencji Business&Culture
za udostępnienie książki do recenzji.


2 komentarze:

  1. Ależ się cieszę, że nie jestem sama w zachwycie! ;-)
    W życiu bym nie pomyślała, że czytanie o hodowli świń, albo i przygotowywaniu pogrzebu może tak wciągnąć.
    Ale mnie zakończenie nie zszokowało. Odgadłam dość wcześnie tajemnicę - w sumie to było jedyne logiczne wyjaśnienie, a i w prologu Anna daje wyraźną wskazówkę.
    Normalnie mam ochotę nie czekać na nowe wydanie następnych tomów, tylko kupić na allegro wcześniejszą edycję i czytać dalej. Tylko wizualnie na półce nie bardzo... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, prolog dawał pewną i wyraźną wskazówkę, ale mnie tal pochłonęła główna część powieści, że jakoś tem element wypadł mi z głowy -;)
    Zachwyt jest wielki! Zdecydowałem, że czekam spokojnie na wznowienie kolejnych tomów - o ile pamięć mnie nie myli co miesiąc i na wrześniową premierę IV tomu.
    Będę dawkował sobie tę literacką przyjemność!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Nowalijki , Blogger