wtorek, maja 02, 2017

"Deniwelacja" Remigiusz Mróz [PRZEDPREMIEROWO]

www.wydawnictwofilia.pl
Informacje o książce

autor Remigiusz Mróz
tytuł Deniwelacja

wydawnictwo FILIA/FILIA Mroczna Strona
miejsce i rok wydania Poznań 2017
liczba stron 496

egzemplarz recenzencki
premiera 10.05.2017








Kiedy z żalem odkładałem na półkę Trawers nie sądziłem, że Remigiusz Mróz powróci do zakończonej tym tomem serii. Chociaż nie - miałem nadzieję, że może jednak nie napisał w historii Forsta ostatniego zdania. Zakończenie cyklu nie sugerowało jednoznacznie, że ciąg dalszy nastąpi, ale ... trudno nie było odnieść wrażenia, że drzwi do nowej części zostały lekko uchylone. Wydawnictwo ogłosiło premierę Deniwelacji w okolicy Prima aprilis i można było odebrać to jako żart, tak zabawny, jak i okrutny. A jednak nie! Trylogia przekształciła się w tetralogię, choć pewniej lepiej napisać serię, bo wszystko wskazuje na to, że Forst nie znudził się jeszcze autorowi a i czytelnicy z pewnością będą ciekawi ciągu dalszego.

IG Nowalijki

Właśnie mija rok od tragicznych wydarzeń kończących Trawers. W życiu bohaterów wiele się zmieniło. Czasem na lepsze, częściej chyba jednak na gorsze. W Tatrach, które wciąż pamiętają Bestię z Giewontu, topnieje śnieg, który odkrywa makabryczny widok. Na zboczach wspomnianej góry zostają znalezione zwłoki pięciu młodych kobiet. Ubrane niestosownie do warunków górskiej turystyki, nie mają żadnych obrażeń. Wkrótce w mieście giną kolejne kobiety, a zbrodnie przypominają te, których dokonała Bestia. Osica, Wadryś - Hansen i Gerc odkrywają, że ślady mogą prowadzić do byłego komisarza Wiktora Forsta. Tylko że Wiktor od roku nie daje żadnego znaku życia. 

Deniwelacja to nie tylko spotkanie ze starymi bohaterami, ale i zupełnie nowa, zaskakująca sprawa kryminalna. Ponownie oczy całej Polski zwrócone są w stronę Zakopanego, które w książce Remigiusza Mroza urasta do rangi prawdziwej stolicy zbrodni. Autor proponuje, jak zawsze, historię, która nie daje czytelnikowi spokojnie złapać oddechu. Wydarzenia zmieniają się jak w kalejdoskopie, każdy rozdział kończy się zaskakującą informacją, tym samym nie pozwalając na dłużej oderwać się od lektury. Remigiusz Mróz już dawno opanował do perfekcji konstrukcję, która w słowniku języka angielskiego znajduje się pod hasłem page turner. A przemożna chęć zerknięcia na ostatnie zdanie powieści sprawia, że ciśnienie tylko rośnie. I nie może być inaczej, bo gdzie jak gdzie, ale w właśnie w tej serii cliffhanger to przysłowiowa wisienka na torcie. Ale żeby było jasne - słodko w Deniwelacji z pewnością nie jest. Autor serwuje swoim bohaterom seanse okrucieństwa, pewnie nieźle się przy tym bawiąc. O czytelnikach nie wspomnę, bo to oczywiste, że i ich emocje sięgają zenitu.

Seria z Wiktorem Forstem to mój ulubiony cykl powieściowy Remigiusza Mroza. Szczególnie cenię w tej serii lekkość z jaką autor zgrabnie żongluje motywami z pogranicza kryminału i sensacji. W mojej ocenie Deniwelacja przypomina pod tym względem Ekspozycję, trudno bowiem nie zauważyć, że obie powieści łączy  pewne przerysowanie rzeczywistości. Z kolejną historią o Forście jest trochę jak z filmami z Jamesem Bondem. Chwilami z niedowierzania uśmiechamy się z przekąsem, ale jednocześnie nie chcemy zrezygnować z dalszego czytania/oglądania. Narzekamy, że zabili go i uciekł, ale magia przygody robi swoje i koniec końców, w towarzystwie wybuchów i nieoczekiwanych splotów wydarzeń czekamy na finał. Deniwelacja z pewnością spodoba się czytelnikom, którym nie przeszkadza, że na fabułę warto spojrzeć z lekkim przymrużeniem oka. To w końcu naprawdę dobrze opowiedziana historia sensacyjna o rozrywkowym charakterze. Tylko tyle i aż tyle. 

Cieszę się, że seria o Wiktorze Forście wzbogaciła się o kolejny tom i ciągle mam nadzieję, że jednak ... ale to się pewnie okaże. Autor z pewnością wie, ale nic nie powie. Wskazówka - a jakże - znajduje się w zakończeniu Deniwelacji.

Nowalijki oceniają 5/6



za udostępnienia książki do recenzji.





18 komentarzy:

  1. Muszę tę książkę przeczytać, bo bardzo ciekawią mnie dalsze losy komisarza Forsta :).

    Bardzo fajna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję! :) Bardzo powściągliwa, ale nie chcę niczego zdradzić ;) A dalsze losy Forsta są naprawdę wciągające!

      Usuń
  2. Już nie mogę się doczekać kiedy trafi w moje ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie lada moment. Bardzo fajnie się czyta tę serię, ale to z pewnością wiesz ;)

      Usuń
  3. Fakt: "zabili go i uciekł" jest nieco irytujące, ale tylko nieco ;) napięcie i wartka akcja sprawiają, że możemy autorowi to wybaczyć i zapomnieć :) Mróz tak na mnie działa, że nie odłożę książki, aż skończę.. mimo wcześniejszych - składanych sobie i mężowi - obietnic o niezarywaniu nocy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale całość jest tak napisana, że po pierwsze nie przeszkadza, a po drugie sprawia, że trudno się oderwać od lektury. Emocjonującej lektury Ci życzę!

      Usuń
  4. Nie jestem szaloną fanką prozy Pana Mroza, ale ciekawa jestem dalszych losów Forsta, więc pewnie sięgnę po tę książkę. ;) Nie podoba mi się wizja niekończącej się serii. Wolałam zakończoną (jak się wydawało) trylogię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z książek autora chyba serię o Forście lubię najbardziej, choć momentami jest przeszarżowana. Co do kontynuacji ... niech sobie będzie pod warunkiem, że będzie trzymała poziom. Na przykładzie Chyłek widać, że bywa z tym różnie. Ale z drugiej strony nie ma takiego pisarza, który cały czas miałby wysoki poziom ;)

      Usuń
  5. Przeczytam na pewno i już przebieram nogami z niecierpliwości ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze! Czeka Cię świetna zabawa! :)

      Usuń
  6. Tomku, no i przeczytałam :) W serii o Forście właśnie chodzi o to, o czym napisałeś, czyli o dobrą zabawę. Irytuje mnie fakt, że tak wiele osób dorabia do pisania Mroza ideologię, po co? Dlaczego? Jaki mają cel w tym, by rozkładać poszczególne historie na czynniki pierwsze? Toż to ma być rozrywka, przez duże R, a nie dzieło godne Nike ;)
    I już nie mogę doczekac się lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angeliko - w punkt. Autor ma na swoim koncie duży sukces czytelniczy i zawsze znajdą się malkontenci, bo przecież wypada się poczepiać. Może to potrzeba dowartościowania się? Ti jest literatura rozrywkowa i tyle ;)

      Usuń
  7. Monika Niedźwiedź9 maja 2017 22:02

    Znając możliwości pana Mroza pewnie dwie kolejne części można znaleźć w jego biurku �� Recenzja jak zawsze mówi wiele i jednocześnie niewiele ☺ pozdrawiam ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) A może nawet i trzy ;) Jeśli recenzja mówi niewiele to ... w sumie bardzo dobrze ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Dziś pędzę odebrać zamówienie, bo czeka na mnie od wczoraj. Ale tak czy siak, zanim się złapię za Mroza, muszę dokończyć Bonde :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem życzę Tobie (i sobie przy okazji też) dużo czasu na czytanie. Bo jak wiadomo, czas jest na wagę złota ;)

      Usuń
  9. Muszę stwierdzić, że jeszcze nie miałam okazji poznać książek Mroza, ale tylko dlatego, że... po prostu nie ciągnie mnie do nich. Czyżbym była wyjątkiem? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wyjątkiem ... pozytywnym ;) Wcale nie musisz zmuszać się do czytania czegoś, do czego nie jesteś przekonana. Ja robię dokładanie tak samo. To że dany tytuł lub gatunek jest obecny wszędzie nie znaczy, że mam obowiązek z nim się zapoznać. Mamy taki wybór, że ... ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Nowalijki , Blogger