środa, marca 29, 2017

"To koniec, Anno' Joanna Opiat - Bojarska [PATRONAT BLOGA]

www.czwartastrona.pl
Informacje o książce

autorka Joanna Opiat - Bojarska
tytuł To koniec, Anno

wydawnictwo Czwarta Strona
miejsce i rok wydania Poznań 2017
liczba stron 448

egzemplarz recenzencki
patronat medialny bloga









Joanna Opiat - Bojarska po raz trzeci przywołała na kartach swojej powieści postać dziennikarki telewizyjnej Anny Rogozińskiej. Wszystko wskazuje na to, że po raz ostatni, przynajmniej w dotychczasowej formie. Zanim jednak czytelnicy pożegnają się z Rogozińską, wraz z nią przeżyją fabularną jazdę bez trzymanki, ponieważ To koniec, Anno trzyma w niepewności do samego końca.

Anna dochodzi do siebie po dramatycznych wydarzeniach sprzed kilku miesięcy. Sprawa śmierci syna znanego polityka o mało nie skończyła się dla dziennikarki tragicznie. Powrót do pracy nie okazał się taki, o jakim Rogozińska marzyła. Telewizja to medium, które nie znosi stagnacji i jej miejsce próbuje zająć młodsza konkurencja. W wyniku zakulisowych intryg Anna postaje bardzo trudne i wyczerpujące zadanie - ma towarzyszyć w codziennej pracy ekipie pogotowia ratunkowego, przygotowując tym samym serię reportaży wcieleniowych. W sytuacji, kiedy sypie się jej życie osobiste, nowe zlecenie nie wydaje się szczególnie atrakcyjne. Na domiar złego, Anna dostaje list od Kapelusznika, który zza więziennych krat wciąga kobietę w niebezpieczną intrygę. Poznań zaczynają nękać alarmy bombowe ...

Trzecia odsłona dziennikarskiego śledztwa Anny Rogozińskiej przynosi kilka niespodzianek. Nie mogę ich oczywiście zdradzić, aby nie wyjawić niczego z fabuły. Mogę jednak napisać, że życie uczuciowe Anny mocno się skomplikuje, a ja już wiem, że w sprawie Łukasza autorka wystrychnęła mnie na dutka, co zresztą podejrzewałem. W To koniec, Anno intryga kryminalna jest tak samo ważna, jak wątek obyczajowy, czy w szerszym rozumieniu społeczny. W poprzednich częściach powieść oscylowała wokół literatury obyczajowej raczej dla kobiet, ale za to trzecia część ma już charakter bardziej uniwersalny w kwestii tematyki. Dzięki temu, że Anna zaczyna pracę w pogotowiu ratunkowym, czytelnik ma rzadką okazję, aby poznać ten zawód od drugiej strony. Trudno nie zauważyć, jak duży wysiłek redakcyjny podjęła Joanna Opiat - Bojarska, aby oddać z dbałością o szczegóły codzienność ludzi, którzy zawodowo obcują z życiem i śmiercią. Anna jest dociekliwą reporterką i zależy jej na mocnym materiale, dlatego zadaje trudne pytania i nie ogranicza się tylko do kwestii medycznych. Przyznam, że ten wątek bardzo mi się spodobał, szczególnie, kiedy pracownicy pogotowia opowiadają o tym, jak prywatnie radzą sobie z presją wykonywanego zawodu. I nawet jeśli część tego wątku jest fikcją, to trudno nie dopatrzeć się w książkowych postaciach prawdziwych ludzi i takich samych emocji.

IG Nowalijki


Nie można zapomnieć, że nowa powieść Joanny Opiat - Bojarskiej to rasowy kryminał. Powieść ma skomplikowaną fabułę, wątki mnożą się i krzyżują, ale dopiero na końcu układają się w całość. Intryga znów jest niejednoznaczna, a autorka celowo podrzuca  czytelnikowi błędne tropy. Wracają znane postaci, pojawiają się nowe. Jak dla mnie powrót Kapelusznika okazał się strzałem w dziesiątkę, spinając klamrą trzy tomy serii - od niego wszystko się przecież zaczęło. Pytanie - czy na nim się skończy?

To koniec, Anno jest, w moim odczuciu, najlepszą powieścią w cyklu o Rogozińskiej. Wplątując swoją bohaterkę w takie, a nie inne kłopoty, autorka zostawia sobie szerokie pole do popisu. I wykorzystuje je w pełni. Zawiła intryga kryminalna i mocny wątek społeczny to niezaprzeczalne atuty książki. Nie można zapomnieć o samym Poznaniu. Choć nie wiem, na ile topografia miasta pokrywa się z rzeczywistością, bo miasto znam tylko z obrębu rynku, to mieszkańcy powinni czuć się usatysfakcjonowani. W końcu to kryminalna stolica Polski. A epizodem z Festiwalem Granda autorka puszcza perskie oko do miłośników gatunku i pewnie także  do pomysłodawców tego przedsięwzięcia. 

Na koniec nie mogę, parafrazując tytuł, nie zadać tego pytania: To (naprawdę) koniec, Joanno? 

Nowalijki oceniają 5/6





za udostępnienie powieści do recenzji
i możliwość objęcia jej patronatem medialnym bloga




3 komentarze:

  1. Jeśli na Nowalijkach jest 5/5 tzn., że książka musi robić naprawdę piorunujące wrażenie. ;) Ale przyznajemy - jest świetna, wciąga od samego początku i szczerze mówiąc - nie mogliśmy się oderwać. Powrót Kapelusznika to mistrzowskie zagranie, sama fabuła jest kapitalnie skonstruowana i mamy ogromną nadzieję, że to NIE KONIEC! Świetna recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Dziękuję za miłe słowa! Szkoda, że to jednak koniec - jak twierdzi sama Autorka. No ale zobaczymy, czy na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje podsumowanie przekonało mnie do tej książki, chociaż sama rzadko sięgam po książki polskich autorów. Do tego autorka jest z Poznania, mojego ukochanego miasta ;). Twoje recenzje bardzo przypadły mi do gustu, coś czuje, że będę często zaglądać na Twój blog :).

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Nowalijki , Blogger