poniedziałek, 9 stycznia 2017

"Wotum nieufności" Remigiusz Mróz [PRZEDPREMIEROWO]

www.mrocznastrona.pl
Informacje o książce

autor Remigiusz Mróz
tytuł Wotum nieufności

wydawnictwo Filia/Filia Mroczna Strona
miejsce i rok wydania Poznań 2017
liczba stron 624

egzemplarz recenzencki
premiera 11.01.2017









Kiedy otrzymałem do recenzji przedpremierowej najnowszą powieść Remigiusza Mroza, najpierw bardzo się ucieszyłem. Wiadomo. Zaraz potem wpadłem w lekki popłoch. No bo jak zrecenzować powieść o polityce, skoro ta od pewnego czasu kompletnie przestała mnie interesować, a serial House of Cards odpuściłem sobie w połowie pierwszego sezonu? Tymczasem Wotum nieufności to pierwsza polska political fiction i początek nowej serii wydawniczej. Zacząłem więc czytać i ... przepadłem. Z ponad sześciusetstronicową powieścią uporałem się, może nie w kilka, ale na pewno w kilkanaście godzin. 

Daria Seyda - marszałek sejmu budzi się w podwarszawskim motelu. Problem w tym, że urwał jej się film i nie pamięta ostatnich godzin, ani jak znalazła się w miejscu, o istnieniu którego nie miała pojęcia. Nie ma żadnych obrażeń fizycznych i zaczyna zastanawiać się, czy to aby nie początek jakiejś choroby. Być może zainteresowałby się tematem dogłębniej, gdyby nie telefon od najbliższego współpracownika z prośbą o pilne stawienie się w Belwederze. W zaciszu prezydenckiej rezydencji otrzymuje wiadomość, która sprawia, że przed Seydą otwierają się nowe możliwości, a ona sama dostaje szansę jedną na milion.

Drugim bohaterem Wotum nieufności, a jednocześnie głównym przeciwnikiem marszałek sejmu jest Patryk Hauer, młoda gwiazda prawicy. Inteligentny, świetnie poruszający się zarówno po sejmowych korytarzach, jak i w mediach społecznościowych, ma precyzyjnie zaplanowaną polityczną przyszłość i konsekwentnie realizuje swój plan. Kiedy odkrywa wielką aferę uderzającą w najważniejszych polityków w państwie wie, że do osiągnięcia wymarzonego celu przybliżył się, jak jeszcze nigdy dotąd. Na przeszkodzie staje mu jednak Daria Seyda i to między nimi rozegra się decydujące o wszystkim stracie.

Wotum nieufności to pierwsza polska political fiction w czystej formie, a zarazem najambitniejsza książka Remigiusza Mroza. Autor, który próbował sił w kilku gatunkach - najczęściej z sukcesem, tym razem postanowił odsłonić kulisy tworzenia polityki i pokazać od kuchni jak rządzi się państwem. Nie dziwi mnie taki wybór tematu, wszak zamiłowanie do tej problematyki można dostrzec w innych powieściach autora, choć dopiero Wotum nieufności poświecone jest jej w całości. Fabuła oscyluje wokół starcia dwojga bohaterów, z których każde reprezentuje nie tylko inne ugrupowanie polityczne, ale różny charakter i odmienne spojrzenie na władzę. Pani marszałek ma dość romantyczną wizję rządzenia, ale przy tym nie brak jej pomysłów i determinacji. Na przykładzie Patryka zaś autor pokazał, jakimi metodami socjotechnicznymi, rodem z podręczników marketingu politycznego, kreuje się współczesnego męża stanu. Niby nawet średnio rozgarnięty odbiorca wiadomości ma świadomość, że każde wydarzenie można nagiąć do potrzeby chwili a wypowiedź zmanipulować, to w szerszym kontekście te metody budzą jednak niesmak i niepokój.

O tym, jak dobrze przemyślana jest ta powieść, nawet w najdrobniejszych szczegółach, można przekonać się dopiero po przeczytaniu ostatniej  strony. Napisałem, że to najambitniejsza powieść Remigiusza Mroza, choćby dlatego, że autor zaimponował mi konstrukcją fabuły. To historia napisana z rozmachem, oczywiście dostosowanym do wymogów gatunku. Bohaterów nie ma może zbyt wielu, choć nawet ci drugoplanowi też są bardzo ważną częścią układanki. Partii politycznych też jest kilka i muszę przyznać, że aby się nie pogubić (przynajmniej na początku) musiałem po swojemu rozpisać układ sił w sejmie. Autor nie zrezygnował z tego, co charakterystyczne dla jego stylu, są więc zwroty akcji, niespodziewane informacje a w tle na przykład działalność Państwa Islamskiego, szantaż i zagrania polityków, za które wypada się tylko wstydzić. Warsztatowo to również, moim zdaniem, najlepsza powieść autora. Remigiusz Mróz odpuścił sobie w Wotum nieufności pewne chwyty znane z jego powieści o charakterze sensacyjnym, co jednak nie oznacza, że podczas czytania serce nie zabije mocniej. Zabije i to nie raz, ale odnoszę wrażenie, że książka jest o ton poważniejsza od poprzednich tytułów. Tę tendencję dało się już zauważyć w Behawioryście i tym bardziej cieszy mnie, że w Wotum nieufności również to widać. Czy tak już pozostanie? Trudno powiedzieć, ale jedno jest pewne - pozycja, jaką autor wypracował sobie na polski rynku wydawniczym, zdaje się być niezachwiana. 

foto Tomasz Radochoński www.instagram.com/nowalijki

Czytając Wotum nieufności nie sposób nie docenić ogromnej pracy redakcyjnej autora. Podaje on w swojej książce szereg informacji na temat działalności polityków i funkcjonowania państwa. Nie potrafię ocenić, na ile te informacje mają odzwierciedlenie w rzeczywistości, a na ile są częścią political fiction. Wiem za to, że chwilami narracja przybiera zbyt publicystyczny ton, a bohaterowie  czasem, zamiast rozmawiać (a dialogi w powieści są jej mocną stroną), wygłaszają oczywistości. Jak to politycy. A jeśli o postaciach mowa, to dla mnie są one dyskusyjnym elementem tej historii. Lubię mieć w książce choć jednego bohatera, który budziłby u mnie jakieś emocje, niekoniecznie pozytywne. Niestety, w Wotum nieufności nikogo takiego nie znalazłem. Owszem, z zaciekawieniem śledziłem rozwój fabuły, ale trudno mi było nawiązać kontakt z Darią, Patrykiem, czy kimkolwiek z ich otoczenia. I nawet zakończenie, w moim odczuciu bardzo dobre, nie zmieniło nic w tej kwestii. No cóż, zakładając, że seria W kręgach władzy dopiero się rozkręca, będzie jeszcze szansa, żeby zmienić zdanie na temat jej bohaterów.

Wotum  nieufności to najbardziej jednorodna gatunkowo powieść Remigiusza Mroza z dotychczas przeze mnie przeczytanych. I proszę uznać to za komplement. Autor proponuje tym razem political fiction w formie, jaką do tej pory polski czytelnik znał raczej z literatury amerykańskiej lub skandynawskiej. Powieść wciąga, zaskakuje i uwodzi precyzją konstrukcji fabuły. I choć jest fikcją, to z pewnością uważny czytelnik znajdzie niejedną analogię do tego, co dzieje się w Polsce i na świecie. Tu i teraz. 
Wybór najbliższej lektury może więc być tylko jeden. 


Nowalijki oceniają 5/6




za udostępnienie egzemplarza do recenzji przedpremierowej.


16 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze żadnej książki autora. I na razie tego nie zmienię, bo niestety czas mi nie sprzyja ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem ;) Mam tak z wieloma autorami. Pozdrawiam! :)

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc, też jeszcze Mroza nie czytałam. To będzie chyba pierwsza jego książka, po którą sięgnę. Albo "Behawiorysta". Koleżanka mocno mi ten drugi tytuł poleca i teraz nie wiem, mam problem decyzyjny! :D Poradzicie coś? Co mi lepiej Mroza zareklamuje? Tymczasem pozdrawiam i wracam do czytania ;) !

      Usuń
    3. Zależy, jaką tematykę lubisz. Jeśli historyczną to Parabellum, W cieniu prawa i Świt, który nie nadejdzie. Jeśli prawniczą to oczywiście Chyłkę i Zordona. Sensacja? To Forst (Ekspozycja, Przewieszenie, Trawers). Behawiorysta jest baaardzo dobry, a Wotum Nieufności - to chyba jego najlepsza powieść. Wszystkie (z wyjątkiem Parabellum) i dwóch debiutów są zrecenzowane u mnie na blogu. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Przyznam szczerze, Tomku, że troszkę się obawiam tej książki. Polityka to dla mnie temat drażliwy i raczej staram się unikać jej, kiedy tylko można. Niemniej jednak wiem, że Mróz potrafi pisać o wszystkim w sposób zrozumiały dla zwykłego śmiertelnika i dlatego lektura jest tylko kwestią czasu (którego nie mam :P ).
    A poważnie, cieszę się, że jest poważniej i sensacja nie przysłoniła całości akcji. Mróz nam się rozwija.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też Angeliko nie przepadam za polityką i omijam ten temat szerokim łukiem. Ale tu jest ok. I żeby nie kadzić autorowi za mocno w recenzji (bo miałem również uwagi niezbyt pozytywne) to tak pisarz nam dojrzewa. I oby tak dalej. Może mniej premier w roku, ale jeśli już, to z przytupem ;)

      Usuń
    2. Nie mam nic przeciwko ogólnemu szaleństwu, ale chyba rzeczywiście co za dużo to niezdrowo. Nie chciałabym, by tempo pisania odbiło się na jakości książek, albo co gorsza na samym autorze, który spali się we własnym ogniu.
      PS. Swój egzemeplarz Wotum zostawiłam w pracy, żeby mnie w domu nie kusił ;)

      Usuń
  3. Jestem bardzo ciekawa jak ja ją odbiorę, ale że dopiero co skończyłam "Świt" (który zresztą mi się spodobał) to zrobię sobie jeszcze chwilkę przerwy. W każdym razie pocieszyłeś mnie swoją recenzją, bo widzę, że "Wotum nieufności" to kawał dobrej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałem obawy wobec tej książki (polityka), ale okazały się bezpodstawne ;) Jest dobrze.

      Usuń
  4. Wczoraj otrzymałam i od razu zabrałam się za czytanie :D Chcę już poznać zakończenie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałeś "Wotum, a odpadłeś na "House of Cards"? Czemuż, ach czemuż? :-) Kurde mol, kiedy czytać to wszystko, wypisz mi zwolnienie z roboty, ja tobie i będziemy kwita. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mróz dostał fory ;) A o czasie, albo jego braku ... to nawet nie wiem, co Ci napisać ;)

      Usuń
  6. Jestem bardzo ciekawa tej serii. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli wybór może być tylko jeden to chyba nie musimy już polecać :). Za to czekamy na jeszcze więcej Mroza i... jeszcze więcej Twoich recenzji - ich czytanie to dla nas czysta przyjemność! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Bardzo dziękuję! Cała przyjemność po mojej stronie :)

      Usuń

Dziękuję za wizytę i komentarz. Zapraszam ponownie. Tomasz Radochoński/Nowalijki