wtorek, 13 grudnia 2016

"Noc ognia" Eric - Emmanuel Schmitt

www.znak.com.pl
Informacje o książce

autor Eric - Emmanuel Schmitt
tytuł Noc ognia
tytuł oryginału La nuit de feu
przekład Łukasz Müller

wydawnictwo Znak Literanova
miejsce i rok wydania Kraków 2016
liczba stron 176

egzemplarz recenzencki









Eric - Emmanuel Schmitt to jeden tych autorów, co do twórczości którego nie potrafię się do końca określić. Z jednej strony odpowiada ma styl pisarza i sposób, w jaki kreuje swoje historie. Z drugiej zaś fabuły Schmitta, przypominające przypowieści z obowiązkowym drugim dnem, często brzmią mi fałszywą nutą. Jednak mimo wrażenia, że autor znakomicie się autokreuje, nie mogę nie docenić bardzo dobrego warsztatu pisarskiego i w efekcie z ciekawością wypatruję kolejnej książki francuskiego autora, dramatopisarza i eseisty. Nie inaczej było z Nocą ognia, szczególnie, że jest to fabuła w twórczości Schmitta wyjątkowa. To zapis bardzo osobistego, intymnego wręcz wydarzenia, które miało duży wpływ na dalsze życie pisarza. Noc ognia to prawdziwa historia z biografii autora Oskara i pani Róży

Eric - Emmanuel ma dwadzieścia osiem lat, jest wykładowcą filozofii na Uniwersytecie Sabaudzkim. Niedawno zakończył kilkuletni związek i od pewnego czasu czuje, że mimo młodego wieku, dopadł go kryzys egzystencjalny. I wtedy pojawia się propozycja od przyjaciela, aby napisał scenariusz do filmu poświęconego jednemu z bardziej znanych mistyków XX wieku Charlesowi de Foucauld, dziś błogosławionemu. Ciekawe doświadczenie dla kogoś, kto w życiu kieruje się nakazami prawa i filozoficznymi sentencjami, niż jakąkolwiek religią. Młody Schmitt wraz z przyjacielem dołącza do turystycznej karawany, aby dziesięć dni spędzić na Saharze i przy okazji odwiedzić miejsca związane z de Foucauld. Pech chce, że przez nieuwagę odłącza się od grupy, prowadzonej przez charyzmatycznego Abajghura i spędza samotną noc na Saharze. To wydarzenie na zawsze zmieni późniejszego autora poczytnych powieści. 

Tematem Nocy ognia jest wędrówka człowieka w poszukiwaniu  siebie, podróż w głąb świadomości. Nie jest to specjalnie odkrywczy motyw, funkcjonuje on w literaturze od jej zarania. Schmitt utożsamia się z de Foucauldem, obaj bowiem przeżywają duchowe nawrócenie. Misjonarz w paryskiej katedrze, młody pisarz podczas samotnej nocy na pustyni. Doświadczył on mistycznego kontaktu Absolutem, bo czy z Bogiem - tego sam Schmitt do końca nie wie, jego oświeceniowy system wartości, mimo intensywności doświadczenia, ostatecznie odmawia jednoznacznego określenia. Jedno jest pewne - jeśli Eric -Emmanuel potrzebował znaku, który pozwoliłby mu obrać nowy kierunek w życiu - z pewnością go otrzymał. Warto spojrzeć na to wydarzenie w życiu przyszłego pisarza w szerszym kontekście, przez pryzmat spotkania religii chrześcijańskiej i muzułmańskiej. Abajghur, wywodzący się z Tuaregów, ludu od wieków zamieszkującego tereny Sahary, okazał się nie tylko przewodnikiem przez pustynię, ale i przez meandry zwątpienia, tak charakterystyczne dla mieszkańców wielkich, wielokulturowych miast naszej cywilizacji. Świadomie lub nie, stał się metaforycznym pomostem pomiędzy kulturami i religiami. 

foto Tomasz Radochoński www.instagram.com/nowalijki

Zabierając się za lekturę Nocy ognia, wiedziałem, że to książka na jeden wieczór. Zastanawiałem się, jak autor opowie o tak intymnym doświadczeniu ze swojego życia. I tu przydała się umiejętność Schmitta, polegająca na nadaniu nawet zwyczajnym wydarzeniom odpowiedniej głębi. To, co nie zawsze podoba mi się w jego prozie, tutaj sprawdziło się znakomicie. Noc ognia okazała się bardzo osobistą, ale i szalenie interesującą lekturą, dotykającą spraw ostatecznych. Nie umiem ocenić, na ile opisana historia jest prawdziwa, a gdzie Schmitt trochę ją literacko ubarwił, ale wiem, że Noc ognia warto przeczytać. Fanów pisarza nie muszę przekonywać, niezdecydowanych - bardzo zachęcam.

Nowalijki oceniają 5/6



za udostępnienie powieści do recenzji 

5 komentarzy:

  1. Zostałam zachęcona i właśnie złożyłam zamówienie. Czekam już z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Bardzo mi miło. Życzę zatem satysfakcjonującej lektury. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję :) Również pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Refleksyjna lektura, na grudzień wcsam raz, wszak o spotkaniu z bytem absolutnym ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę i komentarz. Zapraszam ponownie. Tomasz Radochoński/Nowalijki