sobota, 10 września 2016

"Zarzut" Steve Cavanagh

www.wydawnictwofilia.pl
Informacje o książce

autor Steve Cavanagh
tytuł Zarzut
tytuł oryginału The Plea
przekład Jan S. Zaus

wydawnictwo Filia/Filia Mroczna Strona
miejsce i rok wydania Poznań 2016
liczba stron 504

egzemplarz recenzencki








Steve Cavanagh szturmem wdarł się do światka autorów powieści sensacyjnych, publikując debiutancką powieść pod tytułem Obrona. Jej głównym bohaterem jest Eddie Flynn - prawnik, oszust i przy tym niezły szczęściarz. Po tarapatach, w jakie wpadł przy procesie Olega Wołczeka wydawać by się mogło, że już nic złego go nie spotka. Czy aby na pewno? 

Nowa powieść Cavanagha Zarzut to kolejny tom przygód prawnika z Nowego Jorku, Można nawet napisać, że jest to luźna kontynuacja poprzedniej książki, gdyż w nowej fabule czytelnik spotka tych samych bohaterów. Pojawiają się oczywiście nowi, bo Eddie Flynn nie może narzekać na brak zajęcia. 

David Child, bogaty klient firmy prawniczej Harland i Sinton,  zostaje oskarżony o popełnienie morderstwa. Wszystkie poszlaki wskazują, że nie ma szans, aby oczyścić się z zarzutów. Tymczasem agenci FBI szukają haka na firmę Harland i Sinton, gdyż podejrzewają ją o przekręty finansowe na grube miliony dolarów. Zwracają się do Flynna, aby ten przejął obronę Childa i skłonił go do zeznawania na niekorzyść korporacji prawniczej. Eddie, miał przez moment opory, ale FBI znalazła sposób, aby przekonać prawnika do współpracy. Wkrótce Eddie Flynn odkryje, że być może David Child jest niewinny, ale za to zagrożona jest ponownie rodzina prawnika. Flynn na czterdzieści osiem godzin, aby załatwić tę sprawę, albo ...

Steve Cavanagh znalazł receptę na udaną powieść sensacyjną, łączącą w sobie skomplikowaną intrygę, szybkie tempo akcji i popisy na sali sądowej. To wszystko i jeszcze więcej czytelnik znajdzie w Zarzucie. Wydarzenia pędzą jak szalone, co chwilę pojawiają się nowe okoliczności śledztwa, co zmienia bieg wydarzeń. Flynn musi walczyć z uciekającym czasem, czyhającymi na jego życie przeciwnikami i do tego jeszcze wykazać się na sali sądowej sprytem oraz opanowaniem. Już poprzednio udowodnił, że jest do tego wszystkiego zdolny i ma twardą głowę, a to ważne w jego profesji. Fabuła jest nieźle skonstruowana, dzięki czemu książka trzyma w napięciu do ostatnich stron. Nie spodziewałem się takiego zakończenia i w kilku jego aspektach autor zwyczajnie mnie zaskoczył. 

Eddie Flynn, którego przeszłość została ujawniona w poprzednim tomie, nadal jest postacią, która radzi sobie całkiem dobrze z ciężarem fabuły. To typ zawadiaki, który ma jednak dobre serce, ale i czyste sumienie - (chyba) nigdy nieużywane. Działa na granicy prawa i jego zachowanie na sali sądowej z pewnością nie zawsze jest etyczne. Z drugiej strony na wiele pozwala mu amerykańskie prawo i Steve Cavanagh wykorzystuje jego niuanse w swojej powieści. 


foto Tomasz Radochoński/www.instagram.com/nowalijki

Zarzut to rasowa powieść sensacyjna, która powiela znane motywy. Nie jest to zarzut, ale jedynie stwierdzenie faktu. Autor ponownie wykorzystał schemat wydarzeń znany z Obrony i myślę, że jeśli powstanie kolejny tom, to może jednak warto byłoby pomyśleć o jakiejś nowej strukturze fabularnej. Odrobinę drażni mnie narracja pierwszoosobowa, przez co powieść ma specyficzny charakter. Eddie lubi sobie popaplać i często odnosiłem wrażenie, że trochę tych jego tyrad jest za dużo. Z drugiej strony taka narracja pozwala czytelnikowi śledzić wydarzenia z perspektywy bohatera, co z pewnością przykuwa do lektury. Czyli coś za coś. 

Na koniec warto dodać, że fabuła Zarzutu jest na tyle ciekawa, że w mojej opinii ta powieść jest lepsza od Obrony i pokazuje, że Steve Cavanagh jeszcze nieraz zaskoczy swoich czytelników.

Nowalijki oceniają 4+/6



za udostępnienie egzemplarza do recenzji. 

 









2 komentarze:

  1. Mam na uwadze "Obronę" od jakiegoś czasu, a że jest i drugi tom serii, to sobie rzeczywiście po tego autora muszę w końcu sięgnąć. Może jakoś wypełni dziurę po Chyłce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Chyłce ... będzie trudno :) Cavangh daje radę, choć niezłą intrygę psuje trochę słaby warsztat autora, albo tłumacza. Szczególnie wyraźnie widać to w "Obronie". W "Zarzucie" jest już lepiej.

      Usuń

Dziękuję za wizytę i komentarz. Zapraszam ponownie. Tomasz Radochoński/Nowalijki