czwartek, sierpnia 25, 2016

"Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu" Anna Lange

www.wsqn.pl
Informacje o książce

autorka Anna Lange
tytuł Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu

wydawnictwo SQN 
miejsce i rok wydania Kraków 2016
liczba stron 448

egzemplarz recenzencki











Gdybym wcześniej nie przeczytał zapowiedzi prasowych uznałbym, że Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu Anny Lang to rasowa angielska powieść YA lub z pogranicza gatunków. Prawda jest jednak trochę inna. Autorka to Polka, doktor habilitowana z dziedziny chemii, profesor jednej z warszawskich uczelni wyższych. Anna Lange zaś to jej pseudonim. I jeszcze ta okładka, sugestywna i wpadająca w oko, oddająca klimat powieści. A jak sama treść tego debiutu?  

Fabuła przenosi czytelnika do Londynu z końca drugiej połowy XIX wieku. Jak zaznaczyła w posłowie sama autorka, to alternatywna wersja angielskiej stolicy z czasów wiktoriańskich. W mieście zaczyna działać jednostka wydziału detektywistycznego londyńskiej policji metropolitalnej, zajmującej się zdarzeniami z udziałem magii i zjawisk paranormalnych. Zapowiada się nieźle, prawda? Szefem jednostki zostaje John Dobson, który na magii zna się lepiej, niż na dowodzeniu specyficzną grupą ludzi. Sprawy mu się komplikują, kiedy do Londynu przyjeżdża jego młodsza siostra Alicja. Ambitna osóbka postanawia zostać pielęgniarką, ale bardziej interesuje ją leczenie za pomocą czarów. Żeby było gorzej, w dość dramatycznych okolicznościach do tej pary dołącza dawny przyjaciel Johna - tytułowy Clovis LaFay. Młody mężczyzna skrywa pewną tajemnicę, związaną z jego rodziną ... A to dopiero początek opowieści.

Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu to także wątek kryminalny, w który zostają wciągnięci, wymienieni wcześniej, bohaterowie. Sprawa wydaje się o tyle skomplikowana, że związana jest z duchami a w Londynie brakuje egzorcystów. LaFay, z racji pochodzenia i przeszłości, nie jest mile widziany w jednostce dowodzonej przez Dobsona. I jak należało się spodziewać - rezolutna Alicja wpadnie w oko Clovisowi i na nic się zdadzą sztywne wiktoriańskie wzorce zachowania. Będzie iskrzyć. Oj, będzie.

Mogłoby się wydawać, że ta historia to taka sobie opowiastka, może trochę naiwna, może tak sobie napisana. Nic z tych rzeczy. Debiut Anny Lange cechuje dojrzałość literacka. Od pierwszych stron powieści da się wyczuć, że pisarka ma charakterystyczny, gęsty (czasem nawet za bardzo) styl, pełen plastycznych opisów i z zabawnymi dialogami. Jej bohaterowie są wyraziści, mają w sobie sporo cech indywidualnych, dzięki czemu szybko stają się rozpoznawalni. Zauważalną cechą tej powieści jest obecność humoru w iście angielskim stylu i dystans wobec opowiadanej historii. Wydarzenia historyczne mieszają się z fikcyjnymi, duchy z żyjącymi a to wszystko na tle Londynu, który znakomicie uzupełnia całą fabułę. Autorka sprawnie żongluje znanymi motywami, bawi się nimi i wykorzystuje do swoich potrzeb. 


foto Tomasz Radochoński/www.instragram.com/nowalijki



Debiutancka powieść Anny Lange to utwór z pogranicza gatunków. Trochę tu wiktoriańskiej powieści obyczajowej z elementami romansu a trochę kryminału. Ale z przymrużeniem oka. Mieszanie gatunków nie zawsze wychodzi na dobre, ale w przypadku Clovisa LaFay. Magicznych akt Scotland Yardu sprawdza się znakomicie. Wydaje mi się, że tę pozycję docenią miłośnicy fantasy, bo to powieść jest napisana jakby specjalnie dla nich. Odnoszę także wrażenie, że gdzieś między stronami książki unoszą się ... hm ... duchy Terry'ego Pratchetta i Arthura Conan Doyle'a. 

Warto dopisać ten debiut do listy książek do przeczytania. Nawet jeśli tak jak ja, nie gustujecie w tego typu literaturze, docenicie warsztat autorki, pomysł na fabułę i niezwykły klimat opowieści. 

Nowalijki oceniają 5/6



Dziękuję Wydawnictwu SQN 
za udostępnienie powieści do recenzji. 
 

4 komentarze:

  1. Ok! Sprzedane, chcę przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Też skończyłam (violinomagda z Insta) :) I chyba podobnie do Ciebie odebrałam. Chociaż na początku, przyznaję, więcej było irytacji niż przyjemności (głównie ze względu na za długie wtrącenia).

    http://zksiazkapodrodze.blogspot.co.uk/2016/08/clovis-lafay-magiczne-akta-scotland.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Na początku trudno się połapać, niż śledzić akcję. Potem jest lepiej. :)

      Usuń

Copyright © 2016 Nowalijki , Blogger