piątek, 3 czerwca 2016

"Płyń z tonącymi" Lars Mytting PRZEDPREMIEROWO

www.smakslowa.pl
Informacje o książce

autor: Lars Mytting
tytuł: Płyń z tonącymi
tytuł oryginału: Svøm med dem som drukner
przekład: Karolina Drozdowska

wydawnictwo: Smak Słowa
miejsce i rok wydania: Sopot 2016
liczba stron: 470

egzemplarz: recenzencki








Po raz pierwszy o Larsie Myttingu, współczesnym norweskim dziennikarzu i pisarzu, dowiedziałem się przy okazji niezwykle sympatycznego poradnika o życiu Porąb i spal ..., który urzekł mnie pięknymi zdjęciami i filozofią prostego podejścia do życia. Tym razem przeczytałem pełnowymiarową powieść Myttinga Płyń z tonącymi, która najpierw zachwyciła mnie sugestywną okładką,  a zaraz potem również interesującą fabułą. Warto wspomnieć, że książkę docenili krajanie pisarza, przyznając Płyń z tonącymi Nagrodę Norweskich Księgarzy za rok 2014.

Edvard Hirifjell, główny bohater książki i jednocześnie jej narrator, ma dwadzieścia trzy lata i od małego był wychowywany przez dziadka. Rodzice chłopca zginęli podczas wycieczki do Francji, a Edvard, który im towarzyszył, wtedy trzylatek, na kilka dni zniknął. Wkrótce odnalazł się cały i zdrowy - powrócił do rodzinnej Norwegii i został zaadoptowany przez wspomnianego dziadka. Chłopiec dorastał na prowincji, otoczony miłością. Kiedy dziadek zmarł, Edvard postanowił przeprowadzić małe śledztwo, bowiem zaczęły docierać do  niego różne informacje na temat jego rodziny, dawnych zaszłości i niewyjaśnionych sporów. Chłopakowi nie dała także spokoju tajemnicza śmierć rodziców i kilkudniowe zniknięcie, którego nie pamięta. Nieświadomie otworzył puszkę Pandory, a wspomnienia o członkach rodziny zawiodły go ponownie do Francji oraz na Szetlandy, gdzie wszystkie elementy rodzinnej układanki zaczęły układać się w satysfakcjonującą całość. Obraz, jaki wyłonił się z tych poszukiwań pokazał, jak wielki wpływ na ludzi miała historia Europy, w tym przypadku sięgająca czasów I wojny światowej. 

Dzieje dziadka Sverrego i jego brata Einara stanowią trzon opowieści Myttinga. Skomplikowane losy rodziny Hirifjell wyraźnie pokazują, jaki wpływ na losy jednostki ma historia, również ta współczesna. Pisarz zahacza o niechętnie przypominany wątek współpracy Norwegów z nazistami, antagonizując biografie obu braci. Stanęli oni po dwóch stronach wojennej barykady, a raz podjęta decyzja zaważyła na całym ich dorosłym życiu. Edvard przebija się mozolnie przez mur niechęci wobec przeszłości, poplątane wspomnienia, zamazane fakty. Przez jego ręce przechodzą dziesiątki fotografii, dokumentów, listów. Początkowo w głowie chłopaka panuje chaos, ale Edvard nie odpuszcza, dzięki czemu dociera do prawdy, która wprawdzie bolesna, przynosi mu długo oczekiwany spokój i uwalnia od poczucia niewypełnienia zobowiązań wobec najbliższych mu ludzi. Równolegle poznaje prawdę o swoich rodzicach i ich śmierci, a także porządkuje historię dziadka, jego brata i innych członków rodziny. Tym samym buduje własną tożsamość, która przez wiele lat wydawała mu się niepełna i niestabilna.

Płyń z tonącymi to wielowątkowa powieść z pogranicza kryminału i sagi rodzinnej. Umiejscowienie akcji we współczesności jest punktem wyjścia do opowiedzenia historii rodziny, a szerzej Norwegii i Europy. Jak tradycja literacka nakazuje, saga ma w tle wydarzenia historyczne, czyli I i II wojnę światową. Te dwa momenty przełomowe w dziejach kontynentu stanowią punkt odniesienia dla biografii fikcyjnych bohaterów powieści. Mytting napisał swoją powieść z iście epickim rozmachem, wprowadził wiele postaci i wątków, które na początku utrudniają odbiór powieści, ale po pewnym czasie stają się jej znakiem rozpoznawczym. Język sagi -  opisowy, bogaty w szczegóły, przywołuje na myśl dokonania XIX - wiecznych tuzów literatury. Pisarz skupia się na szczegółach, czasem nieistotnych dla rozwoju fabuły, ale nadających jej sporo uroku. Jest też w książce to wszystko, za co czytelnicy uwielbiają powieści: wielka miłość i namiętności, chciwość, wyraziste postaci bohaterów, wątki obyczajowe i historyczne. Postaci Myttinga muszą dokonać wyboru, ale zawsze ze świadomością, że każdy taki gest niesie ze sobą konsekwencje, czasem na całe życie. I co istotne, w obliczu podejmowania różnych decyzji, człowiek zawsze zostaje sam, co boleśnie odczuli również bohaterowie Płyń z tonącymi.




Płyń z tonącymi Larsa Myttinga to gęsta od wątków, bardzo sprawnie napisana saga rodzinna, w której ogromną rolę odgrywa tajemnica. Wpływa ona dosyć niespodziewanie na losy poszczególnych bohaterów. Język opowieści jest wysmakowany, bohaterowie wyraziści, a problematyka ma charakter uniwersalny, bowiem dotyczy człowieka i konsekwencji podejmowanych decyzji. Edvard na oczach czytelnika dojrzewa, stawiając czoła niewygodnej prawdzie o ludziach, których kochał. Poznaje również siebie, co przyniesie mu wewnętrzne oczyszczenie i zdefiniuje jego miejsce w świecie. Warto zauważyć, że obok historii jeszcze jednym (choć również niemym) bohaterem powieści jest przyroda, a dokładniej jeden jej składnik, czyli drzewa. Pozyskiwane drewno, szczególnie cenne, które staje się kością niezgody między bohaterami.

Nie sposób (i nie miejsce) przywołać tutaj wszystkie wątki i motywy z powieści. Z pewnością Płyń z tonącymi to pozycja na długie jesienne wieczory, które ułatwiają skupienie się podczas lektury. Warto zagłębić się w skomplikowane losy rodziny Edvarda, aby dotrzeć do najprostszych, ale i najważniejszych prawd o człowieku, bez względu na to, gdzie są jego korzenie.

Nowalijki oceniają: 5/6




Dziękuję Wydawnictwu Smak Słowa i Agencji Business&Culture
za udostępnienie książki do recenzji przedpremierowej. 








6 komentarzy:

  1. Uwielbiam sagi rodzinne i odkąd zobaczyłam ją w zapowiedziach to stwierdziłam, że muszę przeczytać! Poza tym okładka jest cudowna...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobry wybór. To rzeczywiście wciągająca saga rodzinna z historią w tle. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekałam na tę recenzję i już wiem jedno – będzie nuda :P A poważnie, niepokoją mnie rozbudowane opisy przyrody i fakt, że autor szeroko rozpisuje się o rzeczach nie mających znaczenia. Tego właśnie się obawiałam, ale może jednak nie będzie tak źle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie jest nudno ;) ale dość spokojnie; autor zanurza się w tekście, a wydarzenia toczą się trochę obok. Może dlatego to 470 stron w wersji recenzenckiej zajęły mi trochę czasu.

      Usuń
  4. Ten Lars Mytting jest intrygującą postacią zwłaszcza jeśli chodzi o to, że do autorów z Norwegii i w ogóle skandynawskich mam słabość, tyle że dotąd kojarzyli mi się głównie z kryminałem, bądź thrillerem. teraz nie znajdę pewnie już czasu na tą książkę, ale skoro twierdzisz że nadaje się na jesienne wieczory to może jesienią znajdę dla tej książki czas. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak pisałem, to powieść zdecydowanie najlepsza na długie wieczory pod kocem i z kubkiem herbaty. Mnie się kojarzy z jesiennym, ale jakże przyjemnym czytaniem ;) Pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję za wizytę i komentarz. Zapraszam ponownie. Tomasz Radochoński/Nowalijki