poniedziałek, maja 23, 2016

Warszawskie Targi Książki 2016 - fotorelacja


Warszawskie Targi Książki trwały dla mnie dwa dni. Przyjechałem  w sobotę i zostałem do niedzieli, zakładając, że w weekend będzie się wiele działo. I działo się tyle, że nie sposób było skorzystać ze wszystkich spotkań z autorami, paneli dyskusyjnych i innych wydarzeń poza głównym miejscem Targów, czyli Stadionem Narodowym. 


Nie jestem fanem piłki nożnej, więc stadion nie zrobił na mnie większego wrażenia.



Na WTK nie przyjechałem jakoś specjalnie przygotowany, wiedziałem kogo chcę odwiedzić, na spotkanie z kim liczę, kogo chcę poznać. Założony plan wykonałem, ale niedosyt pozostał.



Jedne stoiska zachwycały bardziej, inne trochę mniej, ale ogólne wrażenie było bardzo dobre. 








Pierwsze kroki skierowałem do Czwartej Strony. Bezwiednie, ale celnie. Dostałem do potrzymania jedyny (podobno) egzemplarz najnowszej powieści Remigiusza Mroza "W cieniu prawa" (premiera w czerwcu). Potrzymałem, zrobiłem selfie i książkę mi zabrano, grzecznie, acz stanowczo, a ja już wiedziałem, że pobyt na Targach to będzie niezła zabawa. I była!


Przy okazji spotkałem przesympatyczną Agnieszkę, z którą "widujemy się" na FB. Porozmawiałem z redaktor prowadzącą Moniką i udałem się na dalsze zwiedzanie.


I pierwsza radość. W tłumie wyłapały mnie dwie pisarki : Małgorzata Rogala i Dagmara Andryka. Miałem wielką przyjemność recenzować powieści obu Pań, brakowało nam tylko spotkania na żywo. I oto proszę! A mój blog objął patronatem najnowszą powieść Małgorzaty, więc i radość wielka!


Od lewej Małgorzata Rogala, Nowalijki,  Dagmara Andryka
I zaraz potem hit Targów, czyli ponad dwie godziny w kolejce do Remigiusza Mroza, który na stoisku Filii podpisywał "Trawers", choć niektórym czytelnikom również sześć innych książek. A że kolejka długa, to świetny czas na poznanie blogerów znajomych z sieci. Następnego dnia sytuacja powtórzyła się na stoisku Czwartej Strony.

z Renatą Orłowską z bloga Zaniczka
 Po dwóch godzinach stania wreszcie spotkanie z Remigiuszem. Ja nie wiem, jak on to robi, ale przy takim sukcesie pozostał skromnym człowiekiem. I ten moment, kiedy siadasz i masz wrażenie, że jesteś dla niego Najważniejszym Czytelnikiem. I ta pamięć do recenzji! Dziękuję Remigiuszu!






Potem znów do Czwartej Strony, bo tam zawsze jest wesoło, głównie za sprawą Piotra Sternala - najlepszego speca od marketingu. I tak się złożyło, że na zdjęciu widać część recenzentów wydawnictwa. A właściwie recenzentek, bo ja w charakterze rodzynki. 

od lewej: Piotr Sternal (Czwarta Strona), Karolina Sosnowska (tanayah czyta), Marta Mrowiec (Na regale), Nowalijki, Ewelina Cenarska (Spacer wśród słów)
I kolejne spotkanie, tym razem z Joanną Opiat - Bojarską, której kryminał "Gra pozorów" miałem przyjemność recenzować. Jaka to była miła rozmowa.  


Po mojej minie widać chyba, że bardzo mi się podobało to spotkanie. I kolejna przemiła dedykacja. Dziękuję Joanno!





Niby mieliśmy już dosyć kolejek, ale nie sposób było nie odwiedzić Katarzyny Puzyńskiej na stoisku Prószyńskiego. Autorka podpisywała "Utopce", ale wszyscy i tak rozmawialiśmy o "Łaskunie", którego premiera już 7 czerwca. A kolejne spotkanie z Kasią to sama przyjemność! Dziękuję Kasiu!







I kolejne miłe spotkanie. Tym razem z Michałem Bednarczykiem, nauczycielem języka angielskiego, który wraz ze swoimi uczniami  w Sosnowcu prowadzi Klub Czytelniczy, który bardzo się lubi z Nowalijkami! 



To nie koniec atrakcji. W sobotnie późne popołudnie umówiłem się wraz z grupką znajomych blogerów na spotkanie z Magdaleną Knedler, autorką "Pan Darcy nie żyje", "Windy" i "Nic oprócz strachu". I tu niespodzianka, bo odwiedziła nas też Marta Reich, autorka "Morderstwa i całej reszty". Cóż to było za spotkanie. Pewnie moglibyśmy rozmawiać do rana, szczególnie, że do Marty Mrowiec ("Na regale u Marty Mrowiec"), Przemka Garczyńskiego ("3telnik.pl")  i mnie dołączyła Agnieszka Kalus ("Czytam, bo lubię"). Nie ma co ukrywać, że złapaliśmy wszyscy świetny kontakt, poprzedzony miesiącami rozmów na FB i można było odnieść wrażenie, że to spotkanie starych znajomych, a nie pierwszy kontakt w realu.
Od lewej: Przemek (3telnik.pl), Marta Reich, Magdalena Knedler, Nowalijki, Marta Mrowiec (Na regale) i Agnieszka Kalus (Czytam, bo lubię)

I właśnie sobie uświadomiłem, że na zdjęciach nie ma Grzegorza, męża Magdy. No tak, ktoś musiał nam zrobić to zdjęcie. 
Nowalijki z Agnieszką Kalus
To selfie miałem dawno obiecane. 
Dobrze, że Marta pracuje nad kontynuacją losów Poli ...

Niedziela okazała się spokojniejsza. Czekało mnie oficjalne spotkanie z Magdaleną Knedler, która na stoisku Świadomych Wydawców i JanKi podpisywała "Windę". Ja jeszcze podsunąłem mój pierwszy patronat, czyli "Nic oprócz strachu". I znów przemiłe, osobiste dedykacje. I ponownie wspaniała atmosfera. Dziękuję Magdo! 




I na koniec to, co oprócz spotkania z ulubionymi pisarzami, skłoniło mnie do przyjazdu do Warszawy. To możliwość osobistego poznania i pogadania z blogerami, z którymi złapałem świetny kontakt, których posty czytam, zdjęcia obserwuję na IG. 

z Anią Sawicką - Banaszkiewicz, która wprawdzie nie bloguje, ale pracuje w branży księgarskiej. I ma zawsze dobre słowo.
z Martą Mrowiec (Na regale) i Paulą Sieczko (Rude recenzuje)
a tu jeszcze z Miłką Kołakowską z Mozaiki Literackiej

Dwa dni na WTK minęły tak szybko, że aż szkoda. Nie zrobiłem sobie zdjęcia z Przemkiem, ani z Pawłem Kozłowskim z maleadhd.pl, który dołączył w niedzielę, nie zdążyłem poznać wszystkich, na których mi zależało. Karolina z tanayah czyta i Jerzy z Kto czyta, żyje podwójnie tylko mi mignęli, a z Jankiem Mądrzywołkiem z Tramwaju nr 4 elegancko się wyminęliśmy. No nic, na szczęście kolejne święto czytelników już w październiku w Krakowie, w kilka miesięcy po pierwszych urodzinach Nowalijek.
Wszystkim wymienionym w tym poście serdecznie dziękuję za długie rozmowy, wspaniałą atmosferę oraz nieustający, mimo zmęczenia, dobry nastrój! 

Aby do jesieni! :) 















































































24 komentarze:

  1. Ale to przyjemne Was wszystkich razem widzieć :) Tylko pozazdrościć, również spotkań z autorami. Ja czekam na Katowice :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile emocji! Ja też się cieszę, głownie ze spotkań z ulubionymi blogerami, po to pojechałem na Tragi. Już wiem, że jeśli wszystko się uda, wrócę za rok. A wcześniej Kraków ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ile zdjęć, ile emocji. :) Super! :) Dzięki za Twoją relację, bo uchwyciłeś ten klimat, który zapewne tam panował i chociaż mnie nie było, to mam wrażenie jakbym poczuła zapach tych książek i tłumów. ;) Godnie reprezentowałeś Kraków na Targach, mogę śmiało się przyznawać, że mieszkam w tym mieście. ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, jaki fajny ten Twój komentarz! To były dwa cudne dni, warto było pojechać. Cieszę się, że się za mnie nie wstydzisz ;) Następne za rok, ale wcześniej Kraków ;) Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. Super :) powiem Ci,że tak sobie już od weekendu obserwuje,czytam wszystkie sprawozdania i nie mogę się doczekać Krakowa. Bliżej mam w sumie i myślę że tym razem zrobię wszystko żeby tam być, bo Twoja relacja jest bardzo entuzjastyczna :) a ze zdjęć waszej ekipy biją tony sympatii :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki! Pomyśl o Krakowie, fajnie byłoby Cię poznać. Zebrała się świetna ekipa, więc entuzjazm był, mimo zmęczenia i tłoku-;) pozdrawiam! -:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna relacja! Cieszę się, że targi były dla Ciebie tak udane :) I to nasze wspólne foto :D Mam nadzieję, że w Krakowie będzie okazja pogadać dłużej. Miło było Cię poznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuję Karolino! To teraz czas na Karków, to raptem za kilka miesięcy :) Mnie też miło było Cię poznać!

      Usuń
    2. Następnym razem wnioskuję o zdjęcie we dwoje :D I o dłuższą rozmowę :) A do Krakowa już odliczam dni!

      Usuń
    3. Popoieram. I jedno, i drugie. Koniecznie. I tak, Kraków już za niedługo :)

      Usuń
  6. Bardzo obszerna fotorelacja! To był wyjątkowo aktywny weekend i cieszę się, że mogliśmy się poznać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ja też się cieszę, że w końcu się poznaliśmy! Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
  7. Ale zazdroszczę, widać że była super atmosfera :) ekstra fotorelacja :) niestety nie mogłam być w Warszawie, ale mam nadzieje, że uda mi się być w Krakowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziekuję! Atmosfera była świetna, choć targi trochę męczące ;) Ja też już czekam na Kraków!

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Szybko podeślij jakieś fajne foto, to zaraz Was dopiszę. No przecież pamiętam, ale kurczę fota musi być ;)

      Usuń
  9. Heh, no i wiedziałam, że tak będzie! Najpierw iście szekspirowski problem "jechać czy nie jechać - oto jest pytanie", potem trudna decyzja, że jednak nie, a później żal d*** ściska, że jednak się nie pojechało! Wniosek jest taki - Krakowa nie odpuszczę! :) Skoro już wiem, żeś taki ładny, to może nawet uda mi się wyłapać Cię w tłumie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi się skusić na Kraków w październiku. Jak będzie bliżej października to się zgadamy na spotkanie, bo do tego czasu uroda ;) może mi wyparować - w pewnym wieku szybko to leci. Dziękuję za wizytę u mnie i komentarz ;) Pozdro!

      Usuń
  10. Fajna relacja, aż zaczynam żałować, że nie mogłam tam być. Nurtuje mnie jedno pytanie: czy można było przynieść własny egzemplarz książki do podpisu przez autora? Niestety, na tegorocznych paryskich targach obowiązywał stanowczy zakaz wnoszenia na teren hali wystawienniczej własnych książek, co rozzłościło i zniechęciło wielu czytelników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Na targi można przynieść własne książki, nikt nikomu jeszcze nie zabrania. Ja mam zwyczaj dawania do podpisania egzemplarza finalnego, a nie wersji recenzenckiej. Czasem wydawnictwo dosyła, czasem nie - a wtedy kupuję, bo to dla mnie nie problem :) i zdecydowanie lepiej wygląda. Ale widziałem już różne cuda ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Wspaniała fotorelacja! :) Targi to miejsce w którym można poznać ciekawe osobowości... i przekonać się jaki głos ma osoba, której książki czytamy z takim zapałem! Mnie zawsze ciekawi głos autora

    Pozdrawiam

    Clara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Tak, targi to wspaniałe miejsce na poznanie autorów, blogerów, wydawców. Mimo że były męcząco, warto było tam być!

      Usuń
  12. Fajnie było Cię spotkać :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też! I ciągle nie mogę zrozumieć, dlaczego my nie mamy wspólnego zdjęcia??? Koniecznie musimy nadrobić tę zaległość w Krakowie!

      Usuń

Copyright © 2016 Nowalijki , Blogger