czwartek, maja 26, 2016

"Jak Cię zabić, kochanie?" Alek Rogoziński PRZEDPREMIEROWO

www.wydawnictwofilia.pl
Informacje o książce

autor: Alek Rogoziński
tytuł: Jak Cię zabić, kochanie?

wydawnictwo: FILIA/Mroczna Strona
miejsce i rok wydania: Poznań 2016
liczba stron: 336

egzemplarz: recenzencki










Alek Rogoziński powraca z nową powieścią. Na chwilę postanowił odpocząć od Joanny i Betty, znanych z Ukochanego z piekła rodem i Morderstwa na Korfu. Tym razem akcja nowej książki Jak Cię zabić, kochanie dzieje się w Warszawie i (przez chwilę) w Los Angeles, a głównymi bohaterami są Kasia i Darek Donkowie oraz ... pokaźny spadek. 

Małżeństwo Kasi i Darka przechodzi poważny kryzys. Oboje dostrzegają w sobie więcej wad, niż zalet, denerwują ich drobiazgi, na które wcześniej nie zwracali uwagi. Kasia nudzi się w domu, kiedy Darek próbuje używać życia w swojej firmie. Robi to na tyle nieudolnie, że sprowadza na siebie niezłe kłopoty. Do tego wszystkiego Kasia ma szansę na odziedziczenie niezłego majątku po bogobojnej krewnej z Ameryki, ale musi spełnić przynajmniej jeden z dwóch warunków. Nie zagłębiając się w fabułę, żeby nie zepsuć przyjemności z czytania, napiszę jedynie, że aby otrzymać fortunę, Kasia musi zabić męża. Czas ucieka, a żaden z jej pomysłów nie daje się zrealizować. Co gorsze, Darek wpada na podobny pomysł, a pewien ksiądz z Los Angeles też ma chrapkę na majątek swojej zmarłej parafianki. Do Warszawy przylatuje jego siostrzeniec i dwie bardziej wybuchowe, niż święte siostry zakonne. I jak to w książkach Alka Rogozińskiego bywa, w zawiłą i szaloną intrygę wpadają kolejne postaci, aż robi się z tego wszystkiego mieszanka bardzo wybuchowa. Napiszę nawet, że bardzo!

Jak Cię zabić, kochanie to zupełnie nowi bohaterowie, skomplikowana sprawa kryminalna, ale ten sam, charakterystyczny styl: lekki, zabawny i odrobinę ironiczny. Alek Rogoziński zapełnia świat swojej powieści postaciami, które są komiczne nie tylko z założenia, ale także dzięki uwikłaniu ich w nieprawdopodobne, choć w sumie możliwe sytuacje. Gdyby nie pomysłowość babci Kasi, młoda kobieta pewnie nie miałaby szans uczestniczyć w zdarzeniach, które zmienią diametralnie jej życie. Autor, jak zwykle, traktuje swoich bohaterów z sympatią i pobłażliwością, kreując rzeczywistość przyjazną zarówno im, jak i czytelnikom. Nie sposób traktować wydarzeń w książce zbyt serio, wszak to kryminał komediowy, w którym wszystko może się zdarzyć. Zabawne pomyłki, liczne qui pro quo wprowadzają do fabuły zamieszanie, dzięki czemu nie tylko głośno się śmiejemy przy lekturze, ale również zachodzimy w głowę - co, jak i dlaczego? I te świetne postaci, że wspomnę tylko dwie zakonnice, które skradły moje czytelnicze serce oraz Basieńka - mistrzyni dżemów i marmolad.

Warto zwrócić uwagę, że w Jak Cię zabić, kochanie autor mocniej wyeksponował wątek kryminalny i używa odrobinę mocniejszego języka. Warstwa obyczajowa jest jednak obecna w powieści i to ona pełna jest smaczków - odwołań do programów telewizyjnych, rodzimych gwiazd estrad wszelakich, może nawet polityki. Mnie tym razem zachwycił niewielki fragment o Beacie Kozidrak, nie przegapcie go w czasie lektury. Zresztą autor co i raz puszcza do czytelnika perskie oko, więc gwarantuję, że zabawa jest przednia. 

Przy okazji recenzji poprzednich powieści Alka Rogozińskiego skusiłem się na porównanie jego pisarstwa do twórczości Agathy Christie i Joanny Chmielewskiej (ale z czasów Lesia i Wszyscy jesteśmy podejrzani). Dziś mogę spokojnie napisać, że autor  najnowszą książką ugruntował swój własny, rozpoznawalny styl i przypisany mu tytuł Księcia komedii kryminalnej nie był bynajmniej na wyrost. 

www.nowalijki.blogspot.com

W nowej powieści Jak Cię zabić, kochanie czytelnicy znajdą to wszystko, za co pokochali styl autora. Wyrazistych i zabawnych bohaterów, pędzącą akcję, świetnie napisane dialogi, w których nie brakuje złośliwych przytyków do rodzimej kultury masowej i celnych spostrzeżeń na temat polskiej rzeczywistości. Lekki styl narracji sprawia, że historię odrobinę nierozgarniętych bohaterów powieści pochłania się szybko, żałując, że koniec zbliża się nieubłaganie. Zabawna, lekka, ale i inteligentna lektura, która gwarantuje natychmiastową poprawę nastroju. 
Przepowiadam hit czytelniczy na nadchodzące wakacje.

Nowalijki oceniają: 5/6



Dziękuję Autorowi Alkowi Rogozińskiemu 
za zaufanie i udostępnienie książki do recenzji przedpremierowej.

10 komentarzy:

  1. No proszę, znów odkrywasz dla mnie autora dotąd mi nieznanego :) komedia kryminalna to gatunek po który do tej pory nie zdarzało mi się często sięgać jeśli chodzi o książki. Filmy natomiast lubię w tym gatunku - choćby te braci Coen. Patrząc na to, że nie wyszedłem źle dotąd na tym kiedy zaufałem Ci, choćby jeśli chodzi o Kamila Dziadkiewicza, to pewnie sięgnę sobie też po Alka Rogozińskiego i sprawdzę czy mi przypadnie do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że do tej pory jest ok ;) Rogoziński jest lekki, zabawny, zdecydowanie rozrywkowy kaliber. Kryminały na wesoło, odrobinę bardziej dla kobiet (chyba), ale jeśli szukasz odskoczni od trudniejszych tytułów, to są książki w sam raz na taki czas. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Szczęśćiarzu! Rogoziński przedpremierowo. koniecznie muszę dorwać tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jeszcze z dedykacją od Autora ;) Uśmiałem się serdecznie podczas jej czytania.

      Usuń
  3. Książę komedii kryminalnej jeszcze nie zdobył mojego czytelniczego serca. Planuję zacząć od tej książki, w końcu Magda Witkiewicz poleca ;)
    Moje doświadczenia z literackim zabijaniem męża nie są zbyt bogate, ostatnio czytałam "Były sobie świnki trzy" Rudnickiej, jestem ciekawa, czy to podobny klimat.
    Swoją drogą, uwielbiam "medialną " osobowość autora i bacznie śledzę jego facebookowy profil, ciekawe czy moje spostrzeżenia potwierdzą się podczas lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W książkach Alka Rogozińskiego podoba mi się, że to literatura czysto rozrywkowa, która nie sili się na coś, czym nie jest. I ten fakt bardzo sobie cenię. Ja nie znam Rudnickiej, może sięgnę, kiedy przeczytam niebezpiecznie wysoki stosik recenzencki. I też jestem ciekawy, czy jego powieści przypadną Ci do gustu ;)

      Usuń
    2. Czyli to coś dla mnie :) Czysta rozrywka. A recenzenckie nigdy się nie kończą, zaufaj mi ;)
      PS. Przydałby się Disqus, wiesz? ;)

      Usuń
    3. :) Zatem miłej lektury. A oprócz Disqus przydałby się inny wygląd bloga, wiem, wiem - może na wakacjach coś pokombinuję ;)

      Usuń
    4. Wygląd jest ok, od razu wiadomo gdzie trafiłam ;) ale Disqus to narzędzie niezastąpione. Jedyny minus: początkowy bałagan w starych komentarzach.

      Usuń
    5. Już nawet to i owo sobie poczytałem ;) Jakiekolwiek zmiany planuję dopiero w wakacje, kiedy będę miał czas na zabawę szablonami i innymi dodatkami ;)

      Usuń

Copyright © 2016 Nowalijki , Blogger