piątek, 18 marca 2016

"Pieśń harfy" Levi Henriksen

www.smakslowa.pl
Informacja o książce

autor: Levi Henriksen
tytuł: Pieśń harfy
tytuł oryginału: Harpesang
przekład: Milena Skoczko

wydawnictwo: Smak Słowa
miejsce i rok wydania: Sopot 2016
liczba stron: 330

egzemplarz: recenzencki








Levi Henriksen - norweski pisarz, dziennikarz i muzyk zagościł na polskim rynku wydawniczym w 2015 roku za sprawą wydanej przez Smak Słowa powieści Śnieg przykryje śnieg. Teraz autor powraca z kolejną książką Pieśń harfy, która została przez Norwegów okrzyknięta najlepszą powieścią autora. 

Producent muzyczny Jim Gystad przyjeżdża do prowincjonalnego Kongsvinger, aby uczestniczyć w chrzcie dziecka przyjaciela. Skacowany i zmęczony dniem poprzednim, marzy tylko, aby uroczystość jak najszybciej dobiegła końca. Jakie jest jego zdziwienie, kiedy podczas chrztu słyszy anielskie nieomal głosy. To jednak nie religijne objawienie, ale śpiew trojga rodzeństwa Thorsen. Maria, Timoteus i Tulla to dobiegający osiemdziesiątki członkowie słynnego kilka dekad wcześniej tria Śpiewające Rodzeństwo Thorsen. Dziś, na artystycznej emeryturze, żyją spokojnie, z sentymentem, ale bez żalu wspominając czasy dawnej świetności. Jim Gystad, zafascynowany nieprzemijającą świeżości ich muzyki, postanawia namówić rodzeństwo do powrotu na scenę. Nie zdaje sobie sprawy, jak trudnym partnerem do ewentualnych negocjacji okaże się rodzinny zespół. Niekwestionowany lider - Timoteus długo będzie zwodził producenta muzycznego, a on sam otrzyma od rodzeństwa piękną, ale i trudną szkołę życia; pozna ich sekrety, będzie mu dane uczestniczyć we wzruszających i radosnych wydarzeniach z biografii Thorsenów. Pozna wzloty ich kariery muzycznej i upadki w życiu osobistym. A to wszystko przy dźwiękach różnych gatunków muzycznych, od gospel i funk przez rock, do najnowszych trendów w norweskiej branży rozrywkowej. 

Jim Gystad, główny bohater i jednocześnie narrator opowieści, ma czterdzieści dwa lata; jego kariera w branży muzycznej od dawna utknęła w martwym punkcie, można odnieść wrażenie, że dotyka go właśnie kryzys wieku średniego, albo początki depresji. W przywróceniu światu piosenek Śpiewającego Rodzeństwa Thorsen upatruje szansę  powrotu na zawodową falę wznoszącą. Im dłużej jednak przebywa w towarzystwie rodzeństwa, im mocniej i głębiej poznaje ich losy, tym bardziej przekonuje się, że być może podjął złą decyzję. Kluczowa dla wszystkich bohaterów staje się wizyta w wytwórni płytowej. W tym fragmencie powieści Henriksen z ironicznym przekąsem przedstawił mechanizm działa współczesnych speców od masowej rozrywki. Kontakt narratora z leciwym rodzeństwem okaże się dla niego nie tylko prawdziwą szkołą życia, ale także iskrą potrzebną do wprowadzenia zmian. Mądre i głębokie w warstwie emocjonalnej rozmowy pozwolą Gystadowi podjąć decyzje zmieniające jego dotychczasowe życie i zapatrywanie na rzeczywistość wokół siebie. 


www.smakslowa.pl
Pieśń harfy Levi Hendriksena to ciepła, klimatyczna opowieść obyczajowa o zderzeniu przeszłości ze współczesnością, o Bogu i religijności, o straconych szansach i próbach naprawienia błędów z przeszłości. To historia miłości, ale przede wszystkim to powieść o muzyce. Wszechobecnej, wyznaczającej rytm, wpływającej na podejmowane decyzje. Stąd w tekście sporo odwołań do konkretnych piosenkarzy, zespołów, przebojów. Świat opowieści Henriksena udanie łączy w jedną całość współczesność z przeszłością, a spajają je miłość do muzyki, wrażliwość i zwykła ludzka tęsknota za uczuciem, które daje jednocześnie uniesienie i uspokojenie.

Od kilku lat z niekłamaną przyjemnością zaczytuję się w literaturze rodem ze Skandynawii. Do mrocznych kryminałów i świetnej sensacji dołącza teraz solidna, klasycznie napisana proza obyczajowa. I tylko Skandynawowie potrafią tak zręcznie połączyć humor z melancholią, udanie pisząc o zwyczajnej codzienności. A oczekiwany, choć jednak zaskakujący finał powieści tylko potwierdza znakomite pióro Henriksena. 
Zdecydowanie polecam!

Nowalijki oceniają: 5/6






Dziękuję Wydawnictwu Smak Słowa i Agencji Business&Culture
za udostępnienie książki do recenzji.


8 komentarzy:

  1. Wspólnie przeżyliśmy wspaniałą literacką przygodę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Własnie przeczytałem sobie Twoją recenzję. Ja też jestem zachwycony :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już kilka recenzji tej książki i każda jest bardzo zachęcająca. Zamierzam poszukać własnego egzemplarza w wolnej chwili. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to zaskakująco dobra powieść obyczajowa. Mnie pozytywnie zaskoczyła. Dlatego taka recenzja ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. A ja zrezygnowałam z lektury, myślałam, że w obyczajówce się nie odnajdę. Chyba się myliłam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to jest bardzo ciepła i przewrotna powieść obyczajowa. Do tego świetnie napisana. Może jednak warto do niej powrócić :)

      Usuń
  5. Zapowiada się obiecująco! Ja z kolei polecam z literatury obyczajowej z rodem ze Skandynawii książkę "Miód trzmieli". Powieść bardzo specyficzna, ale zabierająca w zupełnie inny świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, dziękuję za podrzucenie tytułu do lektury. Zapisuję na liście do sprawdzenia :)

      Usuń

Dziękuję za wizytę i komentarz. Zapraszam ponownie. Tomasz Radochoński/Nowalijki