środa, lutego 24, 2016

Luis Montero Manglano "Stół króla Salomona" PRZEDPREMIEROWO

www.rebis.com.pl
Informacje o książce

autor: Luis Montero Manglano
tytuł: Stół króla Salomona
tytuł oryginału: Los Buscadores
przekład: Katarzyna Okrasko, Agata Ostrowska

wydawnictwo: Rebis
miejsce i rok wydania: Poznań 2016
liczba stron: 526

egzemplarz: recenzencki
premiera: 1 marca 2016 r.







Luis Montero Manglano jest wykładowcą historii i sztuki średniowiecznej w Ośrodku Studiów Romańskich w Madrycie. Debiutował w 2012 roku powieścią grozy, a nowa książka Stół króla Salomona to początek trylogii Poszukiwacze

Głównym bohaterem powieści jest młody doktorant na wydziale historii Tirso Alfaro. Podczas praktyk w Canterbury jest świadkiem zuchwałej kradzieży cennej pateny. Nie udaje mu się schwytać złodzieja, ale jest pod wielkim wrażeniem akcji, która zakończyła się podmianą cennego zabytku na doskonały falsyfikat. Kiedy dyrekcja muzeum rozwiązuje z nim umowę, wraca do rodzinnego Madrytu. Przed wyjazdem otrzymuje intrygującą propozycję pracy. Aby dostać się na rozmowę kwalifikacyjną musi rozwiązać zagadkę. Sam proces rekrutacji jest bardzo dziwaczny i Tirso zachodzi w głowę, w jaką kabałę się wpakował. Koniec końców zostaje zwerbowany do tajnej organizacji - Narodowego Korpusu Poszukiwaczy. Jej zadaniem jest odzyskiwanie hiszpańskich zabytków i dóbr narodowych sprzedanych lub skradzionych na zamówienie kolekcjonerów na całym świecie. Alfaro z różnym szczęściem radzi sobie w nowej pracy do czasu, kiedy wraz z innymi członkami organizacji dostaje za zadanie odnalezienie tajemniczego Stołu króla Salomona. Po piętach Poszukiwaczy depcze bezwzględny złodziej dzieł sztuki, a sama organizacja ma w swoich szeregach zdrajcę. Rozpoczyna się pełna zwrotów akcji, śmiertelnie niebezpieczna gra.

Uważny czytelnik literatury popularnej z pewnością może utyskiwać na Stół króla Salomona, jako na książkę powtarzającą lub wykorzystującą pewne motywy lub historie. Oczywiście nasuwają się nachalne skojarzenia z powieściami Dana Browna, ale myślę, że warto dać Manglano szansę. Hiszpan ma talent do opowiadania wciągającej historii, powodującej, że obszerną powieść pochłania się z rosnącym zainteresowaniem. W przeciwieństwie do wspomnianego Browna, Manglano nie szarżuje, choć jednak w zakończeniu powieści trochę go poniosło. Nie ma też w Stole króla Salomona irytujących spiskowych teorii dziejów, wątków z ratowaniem świata, w których kluczową rolę odgrywają amerykańscy bohaterowie, a w tle powiewa flaga Stanów Zjednoczonych. Manglano serwuje sporo informacji historycznych, opisów średniowiecznych budowli i tajemniczych artefaktów, ale czyni to bez nadmiernego obciążania tekstu niepotrzebną faktografią. Fabuła powieści jest przemyślana i dopracowana, dzięki czemu autor unika płycizn i przegadania. Jego bohater - Tirso - nie jest supermenem, przypomina może trochę młodego Indianę Jonesa, ale z drugiej strony to takie sympatyczne ciepłe kluchy. Wraz z rozwojem akcji zdobywa szlify, przechodząc kolejne szczeble inicjacji w zespole. Nie ma łatwo w grupie, która długo ze sobą współpracuje i bardzo dobrze zna się na swoim fachu. W powieści dużą rolę odgrywają nowoczesne technologie, dzięki którym Poszukiwacze łatwiej namierzają kolejne cele swoich działań, choć czasem technika wymyka się spod kontroli ludzi i staje się ich śmiertlenym wrogiem. 


www.rebis.com.pl

Stół króla Salomona przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom thrillerów z elementami historycznymi. Książka jest sprawnie napisana, fabuła interesująca, a akcja trzyma dobre tempo do samego finału. Świat powieści zaludniają ciekawe postacie, z których każda ma coś do ukrycia, co tylko nakręca atmosferę i powoduje, że zaciekawieniem przechodzi się do kolejnego rozdziału. Maglano pisze bardzo sprawnie, dbając o szczegóły historyczne. I nawet jeśli część z nich ma swoje źródło w legendach, a nie w dokumentach, to nie przeszkadza to w śledzeniu wydarzeń w powieści. Zgrabnie skonstruowaną fabułę czyta się z przyjemnością, bez poczucia żenady, która potrafi towarzyszyć niektórym powieściom z gatunku thrillerów historyczno - awanturniczych. Polecam. Mnie Manglano skutecznie do siebie przekonał. Czekam zatem na drugi tom, którego zapowiedź znajduje się na końcu książki. 

Nowalijki oceniają: 5/6



Dziękuję Wydawnictwu Rebis za udostępnienie egzemplarza do recenzji przedpremierowej. 


8 komentarzy:

  1. Przekonałeś mnie :) Nawet jeśli brzmi podobnie do Dana Browna, to jednak historie przez niego opowiadane są ciekawe, więc nie mam nic przeciwko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Bardzo się cieszę, mnie Dan Brown też nie przeszkadza, ale Manglano pisze o niebo lepiej.

      Usuń
  2. Nie do końca moje klimaty, ale szczerze polecę tę książkę tacie, który lubuje się w takich powieściach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tata powinien być zadowolony. Czyta się szybko i bardzo przyjemnie :)

      Usuń
  3. Też czekam na tę książkę i w sumie jestem jej ciekawa. I ogółem muszę przyznać, że ta okładka trochę przypomina mi właśnie Indianę Jonesa. Ot, jak plakat filmowy. :D Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie książka okazała się przyjemnym zaskoczeniem, to dobra literatura popularna, sprawnie napisana, no i będzie kontynuacja :)

      Usuń
  4. Niby brzmi ciekawie, ale jakiś czas temu zraziłam się do hiszpańskich pisarzy próbujących swych sił w thrillerach i to jeszcze z elementami historycznymi. Ogromny zawód przeżyłam, gdy czytałam "Szamragdową tablicę" Carli Montero. A może trzeba dać szansę? :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja znowu nie znam autorki, choć to siostra Manglano ;) Musisz sama zdecydować. Ja miałem mieszane uczucia, gdy wydawnictwo zaproponowało mi ten tytuł do recenzji, ale kiedy siadłem do lektury i zorientowałem się, że minęły dwie godziny z lekturą, już nie miałem żadnych obaw. Z tym, że to książka oczywiście rozrywkowa :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Nowalijki , Blogger