wtorek, stycznia 05, 2016

"Przewieszenie" Remigiusz Mróz PRZEDPREMIEROWO!

Informacje o książce

autor: Remigiusz Mróz
tytuł: Przewieszenie

wydawnictwo: Filia
miejsce i rok wydania: Poznań 2016
liczba stron: 460

egzemplarz: recenzencki






Zaskakujący finał świetnej Ekspozycji Remigiusza Mroza pozostawił czytelników z wieloma znakami zapytania. Kto czytał, wie dlaczego. Szczęśliwie książka o komisarzu Forście to pierwsza część trylogii, więc była nadzieja na szybką kontynuację. I oto jest drugi tom, czyli Przewieszenie. I jeśli ktoś łudził się, że poziom emocji spadnie, ten się srodze rozczaruje, bowiem napięcie będzie towarzyszyć lekturze powieści do ostatniego (jak zwykle) zdania. 

Minął tydzień od wydarzeń kończących Ekspozycję. Komisarz Wiktor Forst powoli dochodzi do siebie i wraca do pracy. Tymczasem na Podhalu zaczynają ginąć turyści. Początkowo wygląda to na ciąg nieszczęśliwych wypadków, ale wkrótce okazuje się, że to dokonywane z premedytacją morderstwa. Równie szybko wychodzi na jaw, że zabójstw dokonuje ta sama osoba, która powiązana jest ze sprawą, którą rozpracowywał Forst. Komisarz, zdeterminowany aby doprowadzić śledztwo do końca, rozpoczyna pogoń za bestią z Giewontu, jak mordercę okrzyknęły media, nie zdając sobie sprawy, że tym razem pakuje się w sytuację  teoretycznie bez wyjścia, która dramatycznie wpłynie na jego życie. 

W Przewieszeniu pojawia się dwoje prokuratorów, którzy poznawszy prawdę o wydarzeniach na Ukrainie oraz zmanipulowani przez zabójcę z Podhala i ocalałego Michała Sznajdermana, postanawiają bliżej zbadać działalność Frosta. I wyniki tego śledztwa nie będą dla niego korzystne. Wiktor niespodziewanie będzie zmuszony walczyć z nowymi wrogami, a jego zaskakującym sojusznikiem okaże się właściwie tylko podinspektor Osica. Ich obu połączą  jeszcze tragiczne zdarzenia. A przy okazji - podejrzewam, że prokuratorska para jeszcze sporo namiesza w ostatniej odsłonie trylogii.

Komisarz Wiktor Forst w Przewieszeniu trochę mniej przypomina bohatera Ekspozycji. Nadal bywa sympatycznym, choć bardziej cynicznym awanturnikiem z nieodłączną gumą cynamonową, ale wydarzenia opisane w poprzedniej książce musiały wpłynąć i wpłynęły na jego psychikę. Wydaje się trochę poważniejszy, bardziej skupiony na śledztwie i poszukiwaniach mordercy, który dyktuje policjantowi warunki oraz wciąga komisarza w chorą i śmiertelnie niebezpieczną grę. Forst przez pewien czas nie ma świadomości, że jego działania na granicy prawa są pod lupą prokuratorów z Krakowa. Towarzyszy mu poczucie osaczenia i świadomość, jak niebezpiecznego zadania się podjął. Taka kreacja głównego bohatera, seria morderstw i sugestywne opisy kolejnych zabójstw sprawiają, że druga odsłona trylogii jest bardziej mroczna i niepokojąca, dojrzalsza, ale przez równie ciekawa.

Tempo Przewieszenia jest odrobinę wolniejsze niż w Ekspozycji, ale to nie oznacza, że nic się nie dzieje. Co to, to nie. Akcja rozwija się dynamicznie, ale w porównaniu do poprzedniej książki, Mróz/Forst już tak bardzo nie szarżuje. W efekcie czytelnik otrzymuje rasowy kryminał, nieobciążony fajerwerkami w stylu zabili go i uciekł. Z jednej strony pozbawia to tekst pastiszowej konwencji Ekspozycji, z drugiej uwiarygadnia całą historię. Wydarzenia rozgrywają się w otoczeniu majestatycznych gór i wymagają od komisarza nie tylko sprawności fizycznej, ale i wymuszają pokorę wobec natury. Przyznam, że to lekkie zwolnienie tempa akcji spodobało mi się, gdyż pozwoliło  skupić się na psychologii mordercy i pokazać bardziej ludzkie oblicze Forsta. Remigiusz Mróz nie byłby jednak sobą, gdy co jakiś czas nie zaserwował gwałtownej zmiany toku wydarzeń. To już rozpoznawalny i uwielbiany przez czytelników element stylu pisarza. 


Zdecydowanie warto było czekać ponad pół roku na kontynuację śledztwa prowadzonego przez komisarza Forsta. Fani Remigiusza Mroza otrzymują bowiem w Przewieszniu wszystko to, co lubią w jego prozie: sympatycznych, albo bardzo wyrazistych bohaterów, nietuzinkową historię kryminalną, dobre tempo, nieoczekiwane zwroty akcji i tradycyjnie już piorunujący finał. Bardzo ciekawi mnie, jak pisarz wybrnie z tarapatów, w jakie wpakował Wiktora i jak wytłumaczy finał drugiego tomu. 

A tak przy okazji, duży plus dla autora za perskie oko puszczone do czytelników. W powieści przemykają pewne znajome wątki i motywy, które jasne są dla fanów znających inne powieści Mroza. To taka sympatyczna zabawa literacka i żart skierowany do czytelników. 

Na koniec nie pozostaje nic innego, tylko (nie)cierpliwie czekać na ostatnią część trylogii. Zakładam, że będzie dużo się działo. Jak to u Remigiusza Mroza i bohaterów jego powieści.

Nowalijki oceniają: 6/6





Serdecznie dziękuję portalowi zbrodniawbibliotece.pl 
za udostępnienie egzemplarza do recenzji przedpremierowej.

16 komentarzy:

  1. No nie powiem, zazdroszczę Ci, że mogłeś już przeczytać tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Wiem, że mało kto wierzy, ale trochę przez przypadek, gdyż trafiłem na akcję portalu, zgłosiłem się i ... zostałem wybrany. Przyznaję, że satysfakcja jest spora :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo się cieszę że Forst nie jest już w typie wszechmocnego bohatera "zabili go i uciekł", to były moje główne zastrzeżenia do pierwszej części ;) Widzę, że Pan Mróz kolejny raz gra na emocjach czytelników kończąc drugi tom w powalający sposób, aż się boję czytać, bo zakończenie Ekspozycji pozostawiło mnie z otwartą buzią, nie mogłam uwierzyć, że autor tak bardzo gra na naszych uczuciach ;)) Zatem czekam niecierpliwie na dzień premiery :) Jestem ogromnie ciekawa II tomu :)
    PS. Ja również bardzo Ci zazdroszczę, że mogłeś już przeczytać tę powieść :) Szczęściarz :) Pozdrawiam ciepło, przyjemnego wieczoru Tomku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Jeszcze moment i też przeczytasz sama i osobiście ocenisz. Mnie raz się udało z egzemplarzem recenzenckim i bardzo się cieszę. Pozdrawiam Cię Agnieszko serdecznie :)

      Usuń
  4. Gratuluję recenzji oraz radości z przeczytanej książki. Ja z twórczości Mroza czytałam jedynie Ekspozycję. Myślę, że sięgnę po ciąg dalszy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuję Beato! Myślę, że warto, bo to literatura popularna na wysokim poziomie. A u Ciebie czytałem o "Lekarzu ..." i mam go w planach :)

      Usuń
  5. Ciekawe czy przypadnie Ci do gustu, jest dość specyficzna ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na premierę! A Twoja recenzja jeszcze bardziej mnie zachęca do przeczytania (chociaż jakoś bardzo zachęcać nie trzeba). Jaram się. Tylko biednej Olgi mi żal. Wstrętny Autor ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto poczekać do premiery, bo powieś bardzo dobrze się czyta :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. :) Bardzo się cieszę, dobra rozrywka na poziomie!

      Usuń
  8. ...... i tak to oto skończyłam wczoraj przed północą ;) .... czytało się bardzo dobrze ... jednak ten koniec... znów Remigiusz zaskakuje i także jestem ciekawa jak nam to wyjaśni ????? .... a tak przy okazji to zaczęłam się tez zastanawiać kogo pierwszego wykończy ... Forsta .... czy tez nas czytelników ;) Miłego popołudnia Tomku.. ja lecę na radę klasyfikacyjną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... Pożyjemy, zobaczymy kto da radę komu :) Książka świetna, prawda :) ? Szybkiej rady Elu i za moment ferie! :)

      Usuń
  9. Wiele w ostatnim czasie słychać o twórczości Mroza, jednak do tej pory nie miałam okazji sięgnąć po jego książki. Po tej recenzji mam nadzieję, że nie długo się to zmieni. Ponieważ zaciekawiłeś mnie bardzo.

    Pozdrawiam,
    Aleksandra. (http://tygrysica.tumblr.com/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, autor jest mocno obecny w blogosferze. Jednym się podoba, innym mniej. Najlepiej sprawdzić samodzielnie :)

      Usuń

Copyright © 2016 Nowalijki , Blogger