piątek, 11 grudnia 2015

"Ukochany z piekła rodem" Alek Rogoziński

Informacje o książce

autor: Alek Rogoziński
tytuł: Ukochany z piekła rodem

wydawnictwo: Melanż
miejsce i rok wydania: Warszawa 2015

liczba stron: 272

egzemplarz: zakup własny




Od zawsze byłem fanem powieści kryminalno - obyczajowych Joanny Chmielewskiej. Całe zdanie nieboszczyka, Studnie przodków, Krokodyl z kraju Karoliny czy Lesio, to dla wielu czytelników, w tym dla mnie, pozycje wręcz kultowe. Kiedy Chmielewskiej zabrakło, długo szukałem autora, który kontynuowałby w polskich realiach gatunek kryminału z dużą dawką humoru. I oto jest - Alek Rogoziński. Długo opierałem się przed lekturą jego powieści, ale dziś wiem, że niepotrzebnie, bowiem nasz rynek wydawniczy zyskał obiecującego autora historii kryminalnych, lekkich, ale inteligentnych i z pewnym kluczem interpretacyjnym. 

Ukochany z piekła rodem to, zgodnie z zapowiedziami wydawniczymi, pierwsza część serii powieści kryminalnych z duetem: Joanna Szmidt i Betty. Joanna jest niezwykle popularną autorką romansów, zaś Betty jej agentką literacką, powierniczką, przyjaciółką i kobietą od wszystkiego. Joanna ma wszystkie przywary gwiazdy, ale jednocześnie to kobieta bardzo sympatyczna, nieco szalona i bardzo kochliwa. Podczas pobytu w Zakopanem poznaje kolejną największą miłość swojego życia - młodego, przystojnego i uroczego fotografa Konrada Jancewicza. Sielanka trwa w najlepsze i nawet złośliwe plotki na temat związku pisarki z młodszym kochankiem, rozpuszczane przez złośliwą warszawkę, nie są w stanie zepsuć ich idylli. Ale do czasu ... Kiedy Konrad zostaje zamordowany w willi Joanny w sennym Milanówku, okazuje się, że młody fotograf miał wiele tajemnic i miano ukochanego z piekła rodem pasowało do niego jak ulał. Zrozpaczona najpierw, wściekła chwilę potem, Joanna wraz z przyjaciółką postanawia poznać prawdę o kochanku. Obie kobiety, mniej lub bardziej świadomie, ładują się w niezłe tarapaty. Trop wiedzie do redakcji popularnego magazynu "Koktajl" oraz do przebrzmiałej diwy muzyki pop Klaudii (hm ...) Hutniak. Główne śledztwo prowadzi przystojny (a jakże) kapitan policji Krzysztof Darski, któremu skomplikowane zagadki pomaga rozwikłać mama. Ciekawych i oryginalnych postaci w powieści jest znaczenie więcej, czasem przebiegają gdzieś w drugim planie, ale zawsze odbijają swoje piętno na głównej fabule.

Autor, dziennikarz i komentator szołbiznesu, wprowadza czytelnika w świat znanych i (niekoniecznie) lubianych. Z dużą dawką  ironicznego poczucia humoru, ale i z dystansem, kreśli obraz redakcji magazynu "Koktajl", pokazuje fanaberie gwiazd muzyki i ludzi znanych z tego, że są znani. Uważny czytelnik może doszukać się w sportretowanych postaciach odwołań do prawdziwych bohaterów pierwszych stron czasopism o gwiazdach, ale sam autor zaklina się, że zbieżność jest cokolwiek przypadkowa. Oczywiście, oczywiście ...




Ukochany z piekła rodem to lekka i bardzo zabawna historia kryminalna, którą czyta się bardzo przyjemnie. Powieść napisana jest z werwą i humorem, a spostrzeżenia i rozmowy bohaterów nawiązują do bieżących wydarzeń z życia popkultury. Intryga kryminalna jest dość prosta, ale wcale nie oznacza to, że zaraz na początku trafnie typujemy mordercę. O nie, z tym należy poczekać do finału. 

Alek Rogoziński napisał, że w wieku ośmiu lat dostał od mamy Wszystko czerwone Joanny Chmielewskiej. Echa tej i innych książek autorki pobrzmiewają w Ukochanym z piekła rodem, ale dla mnie jest to atut, nie przywara. Lektura powieści jest znakomitą rozrywką, poprawia humor, masuje przeponę i pozwala popatrzeć na ludzi z okładek magazynów z dużym przymrużeniem oka. 
Dla mnie bomba!

Nowalijki oceniają: 5/6


8 komentarzy:

  1. Wstyd się przyznać, ale nigdy nie miałam styczności z twórczością Chmielewskiej. Ba, nawet o tym zapomniałam — koniecznie muszę przeczytać, potem pomyślę o Rogozińskim. :)

    MAJUSKUŁA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz nadrobić, proponuję jednak zacząć od starszych tytuyłów, nawet z tych wymienionych w mojej recenzji. Ostatnie jej książki były bardzo słabe, niestety. Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
  2. Nie miałam przyjemności czytać książek ani Chmielewskiej, ani Rogozińskiego, ale z tego co piszesz, chyba powinna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Jako niezobowiązująca rozrywka - autorzy jak znalazł!

      Usuń
  3. Jak już wspominałam na fb, niewątpliwie przeczytam :) Mam ją na półce, tylko ciągle brakuje mi czasu na wszystkie upragnione lektury :) Lekturę książek J. Chmielewskiej też muszę nadrobić, uwielbiam kryminały, te z nutką humoru również, ale dawniej czytałam wyłącznie zagranicznych autorów, teraz nadrabiam zaległości i nieustannie sięgam po rodzimych twórców :) Ale tego czasu ciągle jest za mało... Pozdrawiam ciepło i życzę przyjemnego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję Agnieszko za komentarz. Ja też tak miałem/mam, że zdecydowanie więcej czytam literatury zagranicznych autorów. Współczesna proza polska jakoś mnie nie pociągała, ale teraz widzę, że warto po nią sięgać. Trzeba też przyznać, że jest bardzo dużo pozycji od kobiet dla kobiet :) Nie zmienia to faktu, że trzeba trzymać balans między literaturą polską i obcą. Miłej niedzieli! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że i dla mnie książka ta okaże się bombowa :) Na razie pochłania ją moja mama, a patrząc na godzinę (naprawdę jest tak późno?) myślę, że jej się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Fajna, lekka rozrywka, która nie udaje, że jest czymś więcej :) I o to chodzi :)

      Usuń

Dziękuję za wizytę i komentarz. Zapraszam ponownie. Tomasz Radochoński/Nowalijki