poniedziałek, 7 grudnia 2015

"Próba" Eleanor Catton

Informacje o książce

autorka: Eleanor Catton
tytuł: Próba
tytuł oryginału: The Rehearsal
przekład: Maciej Świerkocki

wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
liczba stron: 380
miejsce i rok wydania: Kraków, 2015

egzemplarz: zakup własny



Próba jest debiutem literackim urodzonej w Kanadzie, ale dorastającej i mieszkającej w Nowej Zelandii Eleanor Catton. Świat zakochał się w jej drugiej książce Wszystko, co lśni nagrodzonej Bookerem. Warto dodać, że ta powieść jest najdłuższą, jakiej przyznano to prestiżowe wyróżnienie, zaś Catton najmłodszą autorką w historii Bookera. Próba (z 2008 roku) to praca magisterska pisarki; powieść, która zapowiada tematykę, sposób narracji i styl Catton, a według części krytyków również wielki talent pisarski. 

Próba to historia skandalu obyczajowego, który rozgrał się w nienazwanym mieście. Nauczyciel muzyki w liceum pan Saladin, zostaje oskarżony o romans z nieletnią uczennicą szkoły. Mniej więcej w tym samym czasie studenci pierwszego roku szkoły aktorskiej, nazywanej Instytutem Dramatycznym, postanawiają wystawić spektakl dyplomowy, oparty na tych wydarzeniach. Z czasem okaże się, że nie jest to najlepszy pomysł.

W powieści dominują dwa wątki. Pierwszy związany jest z liceum, do którego uczęszczała uwiedziona uczennica - Victoria, drugi to historia Stanleya, który zostaje studentem pierwszego roku szkoły dramatycznej. Te dwa, z pozoru, niemające ze sobą wiele wspólnego wątki, z czasem zaczną się nakładać, tworząc niepokojącą i intrygującą równoczęśnie całość.

W liceum ważną rolę odgrywa nauczycielka gry na saksofonie, na zajęcia której uczęszczają uczennice młodsze od Victorii, a wśród nich siostra ofiary skandalu obyczajowego - Isolde oraz Julia i Bridget. Dziewczyny chętnie dzielą się z nauczycielką swoimi sekretami, przemyśleniami, spostrzeżeniami. Co więcej, nauczycielka wychodzi ze swojej roli i staje się kimś w rodzaju terapeutki, która na lekcjach gry na saksofonie prowadzi dodatkowo zajęcia psychologiczne. Umiejętnie manipuluje uczennicami, wyciąga od nich najgłębsze sekrety, świadomie przekraczając granicę relacji między pedagogiem i uczniem. Na podobne zajęcia - rozmowy przychodzą również matki uczennic, którym nauczycielka funduje psychoporady, często utwierdzając je w poczuciu lęku i frustracji związanej z wychowywaniem nastolatki, budzącej się do życia w pełnym tego słowa znaczeniu. Wytyka im błędy wychowawcze, pogłębiając ich niemoc i burząc często nikłe poczucie własnej wartości.

Instytut Dramatyczny jest szkołą wyższą, w której młodzi i niedoświadczeni kandydaci na aktorów poznają, często bardzo boleśnie, arkana sztuki scenicznej. Stanley, jeden ze szczęśliwców, któremu udało się przejść egzaminy wstępne, rozpoczyna naukę w kolejnym roku akademickim. Poznaje wykładowców, szuka i zdobywa swoje miejsce w grupie. Musi przejść wiele bólu - psychicznego i fizycznego - gdyż metody pracy nad rolą związane z upokorzeniem, wyśmiewaniem, przekraczaniem granic wstydu. Metody pracy z aktorami kojarzą się z teatrem Jerzego Grotowskiego, który zresztą zostaje w książce przywołany. Sztuka jawi się w systemie edukacyjnym Instytutu jako działanie totalne, odzierające człowieka z warstwy ochronnej, zmuszające do współprzeżywania na linii aktor - widz, czerpiące garściami z codzienności, bez oglądania się na koszty. Te oczywiście są, o czym przekonają się bohaterowie powieści, kiedy ich drogi  niespodziewanie skrzyżują się. 



Dużym zaskoczeniem Próby jest konstrukcja tesktu. To powieść, która wymyka się utartym schematom ciągów przyczynowo - skutkowych akcji, której właściwie nie posiada. Po konsternacji, jaka towarzyszy kilku pierwszym stronom, czytelnik wciąga się w historię, która sposobem opowiadania przypomina zapis strumienia świadomości, albo opowieść szkatułkową, czyli historię w historii o pewnej historii. Tekst jest mocno dygresyjny, wydarzenia wspomniane na wstępie stanowią tylko punkt wyjścia do snucia przemyśleń, prowadzenia dialogów, rozważań na tematy dość odległe od skandalu seksualnego z udziałem młodego nauczyciela i nieletniej uczennicy. Tematów w Próbie jest sporo, od problemów z własną seksualnością, relacji w rodzinie, funkcjonowania w społeczeństwie, cienkiej granicy między miłością i niezdrową fascynacją, zamianie ról społecznych, do funkcji sztuki we współczesnym świecie. Narracja prowadzona jest w formie wyrywkowej, fragmentarycznej, ale z czasem literackie klocki zaczynają tworzyć misterną i fascynującą układankę. Przyjęcie konwencji powieści szkatułkowej powoduje, że nie ma się pewności, czy to, co się właśnie przeczytało, należy zaliczyć do prawdy (choć literackiej fikcji), konfabulacji, przekłamania? A może kolejna historia to fragment próby scenicznej, teatru w teatrze jak u Szekspira? Nawet bardzo uważna lektura powieści nie daje jednoznacznej odpowiedzi na stawiane sobie pytania, nie rozwiewa wielu watpliwości. 

Sięgając po Próbę Eleanor Catton należy przygotować się na lekturę powieści intrygującej i zmuszającej do podjęcia pewnej intelektualnej gry, do której zaprasza autorka. Myślę jednak, że warto poddać się konwencji, która dominuje w książce, gdyż śledzenie losów Isolde i Stanleya oraz całej grupy postaci drugoplanowych daje dużo literackiej przyjemności. Autorka nie unika prowokacji i nie boi się podejmować trudnych tematów społecznych, a że robi to w nietuzinkowy sposób i z poczuciem (czarnego) humoru, to tym bardziej warto sięgnąć po Próbę. Wszak nie każda praca magisterska została przetłumaczona na ponad dwadzieścia języków.

Nowalijki oceniają: 5/6


15 komentarzy:

  1. Cieszę się na tę recenzję, bo od dłuższego czasu czekałam na premierę „Próby”. Teraz wiem, że koniecznie muszę kupić.

    Erna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, jak dla mnie świetna książka. Będę wyczekiwał Twojej recenzji :)

      Usuń
  2. Czekam na swój egzemplarz i już nie mogę się doczekać, aż zanurzę w nim kły :) Recenzja potwierdza, że masz ostatnio szczęście do książek. Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpliwego czekania, dla mnie książka naprawdę świetna, lubię takie trochę niejednoznaczne. Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
  3. O książce naczytałam się dużo pozytywnych opinii i mam zamiar ją przeczytać w najbliższym czasie, ponieważ porusza bardzo interesujące wątki, a skoro dodatkowo jest intrygująca i wymusza skupienie, znaczy że jest warta uwagi :)

    Zapraszam na nową recenzję : ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Zdecydowanie Ci polecam, jeśli tylko lubisz taką tematykę :)

      Usuń
  4. Cóż jednak w pierwszej kolejności muszę skończyć "Wszystko co lśni", utknęłam początkiem tego roku na 130 str., nie porwało i mnie i jak nigdy, odłożyłam na bok... jednak obiecałam sobie, że dam jej szansę i jeszcze do niej wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, też nie lubię zostawiać niedokończonych książek. :)

      Usuń
  5. Zaciekawi pożeracza kryminałów? Recenzja zachęca, ale może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm .. pożeracza kryminałów ... może średnio, ale czasem warto zmienić tematykę. Ja tak robię i często dobrze mi to (czytelniczo) robi :)

      Usuń
    2. Ja niby też jakoś szczególnie sztywno nie trzymam się pazurami moich ulubieńców, czasem po prostu brakuje mi tego charakterystycznego przyspieszonego pulsu i bicia serca w akcji.

      Usuń
    3. Bardzo dobrze to rozumiem. Po studiach został mi taki nawyk "płodozmianu". A jak przyjemnie wraca się potem do ulubionego gatunku :)

      Usuń
    4. Kojarzy mi się to z małżeństwem/partnerstwem (status nie ma znaczenia) - po latach znajomości strona poszukująca przez chwilę wrażeń gdzieś na boku i tak wraca do tej jednej/jedynego wybranych w pierwszym odruchu serca :) i smakuje na nowo jak nigdy wcześniej :))

      Usuń
  6. Bardzo życiowe porównanie :) Ale trochę tak to działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, każde hobby jest jak kochanka i Ci co nie mają hobby muszą obejść się smakiem ;)

      Usuń

Dziękuję za wizytę i komentarz. Zapraszam ponownie. Tomasz Radochoński/Nowalijki