piątek, 20 listopada 2015

"Sufrażystki" Lucy Ribchester

Informacje o książce

autorka: Lucy Ribchester
tytuł: Sufrażystki
tytuł oryginału: The Hourglass Factory
przekład: Robert Waliś

wydawnictwo: Marginesy
miejsce i rok wydania: Warszawa 2015
liczba stron: 432

egzemplarz: Legimi bez limitu



Sufrażystki to debiut literacki szkockiej pisarki Lucy Ribchester, absolwentki studiów poświęconych literaturze angielskiej i twórczości Williama Szekspira.

Akcja Sufrażystek dzieje się w Londynie w roku 1912. Miasto żyje  spektakularnymi działaniam kobiet walczących o swoje prawa. W świecie zdominowanym przez mężczyzn muszą działać siłą i podstępem, aby szeroka opinia publiczna zwróciła uwagę na problemy kobiet na początku XX wieku. Wybijanie szyb, demonstracje, płomienne przemówienia, to codzienność sufrażystek oraz skrajnie radykalnego odłamu - sufrażetek. Jednym z podstawowych postulatów ruchu było uzyskanie praw wyborczych dla kobiet, co stało się faktem prawie dekadę po wydarzeniach opisywanych w powieści Ribchester.

Jedną z bardziej malowniczych postaci Londynu tamtych czasów była znakomita akrobatka, artystka i sufrażetka Ebony Diamond. Postać na tyle ciekawa i tajemnicza jednocześnie, że budziła zainteresowanie mieszkańców miasta. Jedna z dziennikarek, Frankie George postanawia przeprowadzić z nią wywiad, nie mając nawet cienia świadomości, że tym samym wpakuje się w niezłe kłopoty. Frankie, nosząca się po męsku, chodząca w spodniach i nie wylewająca za kołnierz, to wiodąca postać w powieści. Pracuje w London Evening Gazette, tytule o marnej reputacji, pisząc kronikę towarzyską wspólnie z niejaką Iskierką, byłą utrzymanką i kobietą doświadczoną życiowo. Kiedy więc nadarza się okazja, aby wybić się na temacie znanej osoby - Frankie podejmuje się tego karkołomnego zadania.

Pech chce, że Ebony Diamond znika, a mniej więcej w tym samym czasie zostają zamordowane dwie osoby, które mogą mieć ze zniknięciem sufrażetki wiele wspólnego. Początkowo nic nie wskazuje na związek między tymi wydarzeniami, ale później wszystko zaczyna układać się w jedną całość. Zwieńczeniem powieści jest bardzo zaskakujący finał, wyjaśniający skomplikowaną fabułę. 

Czytając Sufrażystki należy wspomnieć dwa wątki. Pierwszy dotyczy tajemniczego Kluby Klepsydr, którego osnową jest motyw gorsetu, jako erotycznego fetyszu. Dzięki gorsetom poznajemy tajemniczą i pikantną stronę Londynu, odwiedzamy zakamuflowane kluby i podejrzane teatrzyki West Endu, ale i odkrywany, czym tak naprawdę zajmowały się szwaczki, szyjące tę część garderoby. Z gorsetami związana jest śmierć jednego z bohaterów książki. Śmierć, co trzeba przyznać, nietypowa.

Drugi watek, bardziej może poważny, związany jest z inspektorem Scotland Yardu - Frederickiem Primrosem, który przez przełożonych został wytypowany do rozpracowania siatki sufrażetek w mieście. To postać, która jest rozdarta między koniecznością wykonywania rozkazów a własnymi przekonaniami. Inspektor stara się za wszelką cenę pogodzić te dwa światy, ale nie zawsze mu to wychodzi. Angażuje się w śledztwo, próbując pokazać, że wywrotowa działalność kobiet jest podyktowana potrzebą zmian.


Sufrażystki Lisy Ribchester to kryminał historyczny, w którym fikcyjne postaci i wydarzenia mieszają się z prawdziwymi bohaterami, zdarzeniami i miejscami. Autorce udało się zatrzeć tę cienką granicę, dzięki czemu wymyślone przez nią sytuacje i osoby zyskują głębię. Nie jest to tylko kryminał, choć oczywiście są w książce mocno zarysowane wątki typowe dla powieści sensacyjnych. Nie jest to także powieść historyczna, choć pojawiają się bohaterki z opracowań na temat sufrażystek. Autorka przemyca zresztą wiele drobnych informacji, które wyszukała w źródłach, przygotowując się do pracy nad książką. Duże wrażenie może zrobić opis przymusowego karmienia więźniów - na początku XX wieku praktyka często stosowana w zakładach karnych. 

Wbrew klasyfikacji gatunkowej, Sufrażystki nie są lekką powieścią na dwa jesienne wieczory. Powieść porusza ważne tematy historyczne i społeczne, pokazując sposób myślenia ówczesnych ludzi. Działalność sufrażetek niebezpiecznie bliska jest wydarzeniom we współczesnym świecie, pokazując, że pewne zachowania nie zmieniły się od dekad. Wątek kryminalny, niesamowite wydarzenia, w których uczestniczy Frankie, to oryginalny pretekst do pokazania szerszego problemu, z którym Europa i świat zmagały się na początku nowego stulecia. Patrząc na nie z dzisiejszej perspektywy, można zarówno odetchnąć z ulgą, jak i poczuć nieprzyjemne mrowienie - wszak sufrażetki planowały spektakularny atak, co potwierdzają źródła historyczne ...

Nowalijki oceniają: 5/6

8 komentarzy:

  1. Nie zgadzam się co do aluzji, że działania sufrażetek przywodzą na myśl współczesne ataki terrorystyczne. Naczelną zasadą działaczek było, że krzywda może stać się jedynie im, nikomu innemu - i jej dotrzymywały. Ich akcje obliczone były na zwrócenie uwagi, nie na skrzywdzenie kogokolwiek, co też w końcu im się udało, tak więc byłabym ostrożna przy tego rodzaju porównaniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się Pani nie zgadzać, ale przed napisaniem tej informacji sporo przeczytałem o sufrażetkach, czyli o radykalnym odłamie sufrażystek. Zakładam, że wie Pani, jaka jest różnica. Dodatkowo, autorka powieści wyeksponowała wątek związany z zamachem, do którego jedna z bohaterek namawia zdezorientowane kobiety.Aby zrozumieć tę część mojej recenzji trzeba zapoznać się z omawianą powieścią.

      Usuń
    2. Ależ oczywiście, że książkę wcześniej przeczytałam, inaczej nie wypowiadałabym się na ten temat. I akurat działania wspomnianej bohaterki wpisują się nie tyle w ruch sufrażetek (tak, znam różnicę między jednym odłamem a drugim), a antysufrażystek, zaś kobiety, które udało jej się namówić do działania, nie należały do tego ruchu. Wyeksponowanie wątku związanego z zamachem moim zdaniem miało podkreślić metody działania sufrażystek, a nawet sufrażetek, które, choć stosowały przemoc, nigdy nie kierowały jej przeciwko osobom postronnym - w powieści, jak Pan zapewne dobrze wie - działaczki zdecydowanie odcięły się od działań wspomnianej bohaterki, bo dobrze wiedziały, że może to zaszkodzić ich ruchowi, co jest powiedziane wprost. Dlatego też, mimo wszystko, będę podtrzymywać swoje zdanie.

      Usuń
  2. Oczywiście ma Pani prawo do podtrzymania własnego zdania, na szczęście działalność w blogosferze tego nie zabrania :)
    Co więcej, dyskusja - nawet elektroniczna - może wnieść dużo dobrego. Co czytelnik, to inne spojrzenie na omawiane/czytane książki.I niech tak zostanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to :)
      Ciekawie było poznać inną opinię niż własna ;)

      Usuń
  3. :) No właśnie ... Nawet, jeśli są rozbieżne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię takie książki, z historią w tle, niejednoznaczne. Z pewnością przeczytam tę powieść, bo dokładnie trafia w mój gust.

    Erna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Rzeczywiście nie jest jednoznaczna, ma kilka wątków, ciekawą fabułę. Polecam!

      Usuń

Dziękuję za wizytę i komentarz. Zapraszam ponownie. Tomasz Radochoński/Nowalijki