sobota, października 31, 2015

"Idź, postaw wartownika" Harper Lee

Informacje o książce

autorka: Harper Lee
tytuł: Idź, postaw wartownika
przekład: Maciej Szymański
tytuł oryginału: Go Set a Watchman

wydawnictwo: Filia
liczba stron: 361
miejsce i rok wydania: Poznań 2015

egzemplarz: zakup własny


Powieść Harper Lee Idź, postaw wartownika została okrzyknięta największym literackim powrotem XXI wieku. Przez moment to hasło wydało mi się trochę naciągane, ale po lekturze książki szybko zmieniłem zdanie. Napisana ponad 50 lat temu powieść Lee przeleżała w szufladzie, gdyż treść książki nie spodobała się wydawcy. Mamy więc trochę dziwną sytuację: Idź, postaw wartownika jest kontynuacją uwielbianego Zabić drozda, ale ... powstała jako pierwsza. Niezmiernie cieszę się, że mimo zamieszania debiut Lee ujrzał światło dzienne, gdyż znakomicie uzupełnia Zabić drozda, nadaje mu głębię i rozmach, wzbogacając historię z amerykańskiego Południa o pogłębiony aspekt psychologiczny i społeczny.

Akcja powieści rozgrywa się prawie dwie dekady po słynnym procesie opisanym w Zabić drozda. Na dwutygodniowy urlop  do Maycomb przyjeżdża z Nowego Jorku Jean Louise Finch. Dziewczyna ma obecnie 26 lat, a celem jej wizyty w rodzinnych stronach jest troska o zdrowie starzejącego się ojca - słynnego i uwielbianego Atticusa Fincha. Bohaterka spotyka także innych członków rodziny, bliskich i dalszych znajomych. Fabuła powieści obejmuje raptem kilka dni, ale dla Jean Louise, nadal przez rodzinę nazywanej Skautem, będą to pewnie najważniejsze dni w życiu. Okaże się bowiem, że idylliczny portret rodziny, a dokładniej ojca, który w czasach jej dzieciństwa wsławił się słynną obroną czarnoskórego mieszkańca Maycomb, pryśnie niczym mydlana bańka.

Idź, postaw wartownika to powieść wielowątkowa. Z jednej strony jej tematem jest zmieniająca się rzeczywistość amerykańskiego Południa, konfrontacja dziecięcych wspomnień Skauta z twardą rzeczywistością, z drugiej zaś dojrzewanie amerykańskiego społeczeństwa do przemian obyczajowych i społecznych i uporanie się z bolesnym problemem segregacji rasowej. Moją uwagę szczególnie zwrócił motyw przyśpieszonego dojrzewania Jean Louise, która została zmuszona do zweryfikowania swoich wielkomiejskich poglądów z odwiecznymi zasadami mieszkańców Południa. 

Jean Louise tak naprawdę bardzo nie zmieniła się od czasów Zabić drozda; nadal ma własne zdanie, wciąż szuka odpowiedzi na dręczące ją pytania, nie potrafi pogodzić się z niesprawiedliwością. Jest oczywiście starsza i bardziej doświadczona, więc tym bardziej boleśnie odczuwa rozczarowanie zmianą postawy ojca wobec kwestii segregacji rasowej. Z perspektywy mieszkanki Nowego Jorku jej rodzina wydaje się staroświecka i małomiasteczkowa. Co w gruncie rzeczy jest prawdą, wystarczy przywołać postać ciotki Alexandry i jej towarzyszek z klubu kawowego, aby uświadomić sobie, jakie poglądy mieli mieszkańcy Maycomb. Inną kwestią jest, że Jean Louise czuje się wyobcowana w swoim rodzinnym mieście, jej koleżanki dawno założyły rodziny, a nowoczesne poglądy Skauta nie ułatwiają jej odświeżenia relacji towarzyskich. Szokujące odkrycie, którego dokonała Jean Louise spowodowało, że poczuła się oszukana przez własną rodzinę. To uczucie było tak silne, że długo nie docierały do niej zdroworozsądkowe argument ulubionego wujka Johna. Wrażliwa dziewczyna balansowała przez moment na granicy histerii, ale z czasem zaczęła rozumieć powody takich, a nie innych decyzji ludzi z jej najbliższego otoczenia. 


Idź, postaw wartownika to nie tylko kontynuacja historii z Zabić drozda, ale także rozwinięcie i pogłębienie znanych wątków i postaci. Dzięki retrospekcjom Skauta poznajemy jej dzieciństwo i wczesną młodość, odnajdując odpowiedzi na nurtujące bohaterkę pytania o teraźniejszość. Postaci poznane w poprzedniej powieści stają się bardziej wielowymiarowe, przez co ciekawsze i tym samym intrygujące. Książka, mimo że ma ponad 50 lat, jest świeża i bardzo na czasie. Autorka nie moralizuje, nie wydaje kategorycznych sądów, stara się pokazać wieloaspektowość poruszanej tematyki. Jej bohaterowie nie są mdli i papierowi, zarówno Jean Louise, Atticusowi i innym można wiele zarzucić, przez co trudniej jednoznacznie ich ocenić. 

Amerykańskiemu wydawcy powieści zarzucano, że wydał książkę wbrew woli schorowanej autorki, a to wszystko dlatego, że kontynuacja Zabić drozda odbrązawia postać ukochanego Atticusa Fincha i demitologizuje styl życia amerykańskiego konserwatywnego Południa. Wydaje mi się, że polskiego czytelnika ten fakt aż tak bardzo nie zaboli, gdyż nie dotyczy nas bezpośrednio. Po lekturze książki wcale się nie dziwię, że nie miała ona szansy na opublikowanie w czasie, kiedy została napisana, dotyczyła bowiem aktualnych wtedy i niewygodnych tematów. 

Przyznam, że  z pewnym niepokojem podszedłem do Idź, postaw wartownika, bojąc się, że jeśli książka okaże się słaba (a taka mogła być, jako nigdy niepublikowany debiut) to zmieni ona moje spojrzenie na Harper Lee i Zabić drozda. Okazało się, że obie powieści po prostu znakomicie się uzupełniają. Z ulgą więc mogę na koniec napisać, że powieść obroniła się i dla fanów autorki jest to pozycja obowiązkowa. I co ważne, mimo zaskoczenia poprowadzeniem losów schorowanego Atticusa, wciąż pozostaje on dla mnie jedną z najważniejszych postaci współczesnej literatury światowej. 

Nowalijki oceniają: 6/6


20 komentarzy:

  1. Naprawdę portret Atticusa tak się zmienia? Aż mi się ryczeć chce, przecież to człowiek idealny był :( No cóż, "Zabić drozda" pokochałam po pierwszym przeczytaniu, więc na pewno sięgnę też po "Idź, postaw wartownika". Muszę przyznać, że i tak Twoja recenzja mnie uspokoiła (to pierwsza którą czytam na temat tej książki).
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... Hm ... zmienia się, może bardziej dla córki, niż dla czytelnika. Niestety pokazuje uwikłanie Atticusa w ówczesną rzeczywistość. A sama powieść jest wg mnie po prostu świetna. Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
  2. Wstyd się przyznać, ale nie przeczytałam jeszcze "Zabić drozda", chociaż książka jest na mojej półce i kusi, to jednak ciągle w moje ręce wpadają inne książki, czasu niestety nie da się rozciągnąć, dlatego notorycznie mam jego deficyt ;) Oczywiście kontynuacja też jest w moich planach czytelniczych, za sprawą Twojej rekomendacji przesunę tę książkę w kolejce i może przeczytam zaraz po nowym roku, po to, by móc jak najszybciej sięgnąć po książkę "Idź, postaw wartownika" :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Bardzo mi miło ... faktycznie warto sięgnąć po Zabić drozda najpierw, aby wyrobić sobie opinię o obu. A o deficycie czasu wiem nawet za bardzo :) Pozdrawiam Cię równie serdecznie! :)

      Usuń
  3. Próbowałam kiedyś przeczytać Zabić drozda i totalnie mi nie wyszło :x Spróbuję kiedyś jeszcze raz. A może by tak zacząć od tej? Hm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, raczej zacznij jednak od Zabić drozda, Idż ... to jednak kontynuacja, więc czytając na odwrót, popsujesz sobie przyjemność skonfrontowania obu .. części. Jest też film Zabić drozda i on też wart jest Twojej uwagi, jeśli jeszcze nie widziałaś.

      Usuń
    2. To spróbuję jeszcze raz, skoro wszyscy zachwalają :3

      Usuń
    3. :) Trzymam kciuki, daj znać, jak Ci idzie/pójdzie!

      Usuń
  4. Znowu tak zachęcająco, że grzech nie skorzystać i nie przeczytać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuję Beato! Bardzo ciekawa pozycja dla miłośników "Zabić drozda" :)

      Usuń
  5. Aż taka wysoka ocena? Hmm ciekawe :) Przeczytam na pewno, choć emocje oklapły. Kiedy dowiedziałam się o Atticusie... serce mi pękło. Całe szczęście "Idź, postaw wartownika" nie jest kontynuacją a wersją pierwotną "Zabić drozda", więc Atticus - zarówno w sercu autorki, jak i moim - jest dobrym, moralnym człowiekiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysoka, bo bardzo mi się podobała. Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. A ja mam taki szalony plan, że na początku grudnia sobie ponownie przeczytam "Zabić drozda", a zaraz po nim "Idź i postaw wartownika". I mi tak w zimie zawieje klimatem południowych stanów (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Też tak miałem, ale na przełomie października i listopada.:)

      Usuń
  7. Muszę w końcu sięgnąć zarówno po "Zabić drozda" jak i "Idź, postaw wartownika", szczególnie, że recenzje są tak optymistyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Koniecznie, "Zabić drozda" - obowiązkowo, a potem "Idź, ..." świetnie się uzupełniają!

      Usuń
  8. Wreszcie skończyłam. I jednak rozczarowanie. Wydaje mi się literacko dużo slabsza od "Zabic.. ", które wielbię od 30 lat i umiem na pamięć. Slyszałam taką plotkę, że prawdziwym autorem powieści o małej Smyk jest Truman Capote. Ale gdy widzę kontrast między tymi utworami, przypomina mi się fraza, ze w kazdej plotce jest ziarno prawdy. Powiesc 3/6, natomiast recenzja 6/6 - choc sie z nią merytorycznie nie w pełni zgadzam. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przekonał mnie Pan do jak najszybszego sięgnięcia po obie powieści :)

    Pozdrawiam,
    M.Janek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Zabić drozda - koniecznie, Idź ... chyba jestem jednym z nielicznych, którym się podobał, więc na własną odpowiedzialność :) Pozdrawiam Cię Marto!

      Usuń

Copyright © 2016 Nowalijki , Blogger