sobota, 12 września 2015

"Ucząc psa czytać" Jonathan Carroll

Metryczka książki

autor: Jonathan Carroll
tytuł: "Ucząc psa czytać"
tłumaczenie: Jacek Wietecki

liczba stron: 93
wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
miejsce i rok wydania: Poznań 2015

egzemplarz: zakup własny





Twórczość Jonathana Carrolla towarzyszy mi od wielu lat. Jeszcze w czasach wczesnego liceum poznałem jedną z jego najlepszych książek "Krainę Chichów". Potem, bardzo regularnie, na rynku wydawniczym pojawiały się innego pozycje Carrolla, czyniąc z niego jednego z najbardziej popularnych pisarzy amerykańskich lat 90 - tych w Polsce. Dziś autor jest, zdaje się, mniej rozpoznawalny, ale nadal pisze. Pomieszkuje w Wiedniu, a część jego książek wydawana jest najpierw w Polsce, a potem w innych krajach. 

"Ucząc psa czytać" - niewielkich rozmiarów powieść, a raczej rozbudowana nowela jest kwintesencją stylu i sposobu opowiadania historii przez Carrolla. Autor specjalizuje się w historiach, które rozgrywają się na granicy jawy i snu, rzeczywistości i kreatywnej fantazji. Podobnie jest w omawianej książce. Oto przeciętny, dobiegający czterdziestki urzędnik Tony Areal z dnia na dzień otrzymuje wymarzone, a właściwie wyśnione prezenty: luksusowy zegarek, najnowszy model porsche a na dodatek zaczyna się nim interesować piękna kobieta. Tony ma świadomość, że to wszystko jest zbyt piękne, aby było prawdziwe i ... nie myli się. Wkrótce okazuje się, że na jawie rozgrywa się najpiękniejszy sen Tony'ego , swoiste senne największe przeboje. Areal szybko przyzwyczaja się zarówno do drogich prezentów, jak i zainteresowania ze strony kobiet. Niepokoi go tylko uderzające podobieństwo ukochanej do postaci z sennych marzeń. 

Najciekawszym dla mnie aspektem związanym z lekturą powieści Carrolla jest uchwycenie momentu fabuły, kiedy to rzeczywistość zaczyna mieszać się z fantazją. Często dzieje się tak, że nawet przy uważnej lekturze ta chwila umyka i dopiero spiętrzenie niewiarygodnych wydarzeń przypomina nam o tym fakcie. Podobnie jest w "Ucząc psa czytać". Tony zyskuje swoje nocne alter ego, pojawia się tajemnicza Alice i kilka innych postaci. Fabuła mocno zapętla się, a rozróżnienie wydarzeń realnych i fantastycznych wydaje się wręcz niemożliwe do wykonania. W historii Tony'ego ogromną rolę odgrywa świat snu, sennych marzeń i koszmarów, które mają niebagatelny wpływ na życie po przebudzeniu się. Sen i śmierć w tej powieści dzieli bardzo cienka granica, o czym bohater przekona się na własnej skórze, będzie miał także możliwość poznania siły uczucia. Jak to u Carrolla bywa, tajemnicze siły spierają się, światy przenikają, a rzeczywistość często okazuje się ... jej ułudą.


"Ucząc psa czytać" to Jonathan Carroll w pigułce. Odnajdziemy w tej książce wszystkie wątki i motywy, które są znakiem firmowym jego twórczości. Pisarz stworzył własną wersję realizmu magicznego, umiejętnie plącząc świat rzeczywisty i magiczny, senny, fantastyczny. Tak jak przenikają się te przestrzenie, tak rolami wymieniają się ich mieszkańcy. Nikogo nie dziwią gadające psy, kolejne wcielenia tej samej osoby, reinkarnacje,wydarzenia, które zmieniają się jak w kalejdoskopie, czy liczne niedomówienia. Nie ma co ukrywać, że autor balansuje trochę na granicy literackiego kiczu i przesady, ale nie można mu odmówić poruszania ważnych tematów. Przywołuje różne społeczne fobie i lęki, rozprawia się z obawami dotyczącymi nieznanych i niezbadanych obszarów naszego życia i śmierci. Robi to w charakterystyczny dla siebie sposób, za każdym razem zabierając czytelnika w podróż, w której wszystko może się wydarzyć. Można zżymać się, że każda kolejna powieść Carrolla to powielanie tych samych schematów, motywów i wątków. Cóż, to prawda, ale pisarz czyni to z tak dużym wdziękiem, że można mu wybaczyć tę wtórność. Ja z pewnością kupię kolejną powieść Jonathana Carrolla, choćby po to, by sprawdzić, czy może pojawi się w niej coś nowego i zaskakującego... 

Nowalijki oceniają: 4/6




13 komentarzy:

  1. Jej, jak ja czekałam na tą książkę. I chyba dlatego byłam tak rozczarowana! Jestem przyzwyczajona, że Carroll kreśli nam cały świat, konstruuje bohaterów, z którymi możemy się zaprzyjaźnić, ale potrzebuję na to więcej niż 90 stron. Jak skończyłam czytać, miałam wrażenie, że Carroll miał świetny pomysł, ale z jakiś powodów albo nie chciało mu się albo nie mógł go skończyć i zostało tak, jak jest. Generalnie - pomysł świetny, ale za krótko, za krótko! Poczułam się oszukana :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, przeczytałem wszystko Carrolla i ta książeczka nie jest jego najlepszą, choć zawiera wszystko, co lubię. Nie zmienia to faktu, że autor od lat odcina kupony od największych hitów i 90 stron to jednak za mało. Zgadzam się z Tobą. Przeczytałem jednak wiele pozytywnych recenzji, ale uświadomiłem sobie, że część recenzentów nie czytało jego LEPSZYCH książek. Takie czasy. Pozdrawiam Cię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie mam nic przeciwko odcinaniu kuponów, zasłużył, niech sobie odcina, ale z szacunkiem dla czytelnika! A to jest słabiutkie, no ale tu się zgadzam :] A jak ktoś zaczyna przygodę z Carrollem od "Ucząc psa czytać" to niedobrze :)

      Usuń
    2. Otóż to, najlepiej sięgnąć po starsze pozycje.

      Usuń
  3. Przeczytałam tylko "Krainę Chichów", ale byłam pod wielkim wrażeniem. Czytało się bardzo przyjemnie, a historia dla mnie była oryginalna.
    Tak jak już pisałam na instagramie, okładka tej książki jest... okropna. Zatrważająca wręcz. Ale ma w sobie coś tak magnetyzującego, że biję się w piersi, no bo jak można tak dać się oczarować prostemu zabiegowi photoshopa? :D
    Bardzo chętnie po tę książkę sięgnę. Przyjemna recenzja!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie okładka też jest myląca!! Mnie też przyciągnęła, a potem zadałam sobie pytanie, dlaczego jest właśnie taka? Niby można by coś tam tłumaczyć, ale po raz kolejny mam wrażenie, że wszystko jest przemyślane, żeby było spójnie i żeby przyciągnęło, ale nie ma najmniejszego sensu :)

      Usuń
    2. "Kraina Chichów" była świetna. Inne też sobie radziły, ale im bliżej "Ucząc psa czytać" tym gorzej ... A ta okładka piękna nie jest ...dla mnie nawiązuje do serialu American Horror Story i może taka miała być? Pozdrawia Cię serdecznie!

      Usuń
  4. Autor ma dość specyficzny styl i albo się go lubi albo nie ;) Ja mam za sobą parę jego ksiażek, ale w sumie bardzo mnie do niego nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, co kto lubi ... ja lubię przeczytać coś Carrolla raz na jakiś czas ... Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Z tego co kojarzę to nic tego autora nie czytałam. Sama nie wiem dlaczego. Chyba po prostu nie miałam takiej okazji. Ale od kilku dni czeka na czytniku ta pozycja. Zaintrygowała mnie już sama okładka, opis tylko pomógł dokonać wyboru. Cieszę się, że autor dalej trzyma poziom. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem miłej i udanej lektury ... koniecznie daj znać, czy książka Ci się spodobała. Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Muszę przyznać, że tytuł i okładka mnie zauroczyły, miałam w planach zakup tej pozycji. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że ta książka jest taka malutka! A Twoja recenzja jakoś mnie odrobinę zniechęciła do tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... Bo to nie jest najlepsza książka Carrolla. A recenzja ... wiadomo, każdy pisze, co mu w duszy gra. Kto wie, może Tobie się spodoba. Daj znać, co i jak ;) Pozdrawiam Cię!

      Usuń

Dziękuję za wizytę i komentarz. Zapraszam ponownie. Tomasz Radochoński/Nowalijki