poniedziałek, 31 sierpnia 2015

"Chłopcy" Andrzej Saramonowicz

Metryczka książki

autor: Andrzej Saramonowicz

tytuł: "Chłopcy"

liczba stron: 304

wydawnictwo: Wielka Litera

miejsce i rok wydania: Warszawa 2015

ebook: Legimi bez limitu


Powieść "Chłopcy" jest debiutem literackim Andrzeja Saramonowicza, twórcy przebojowych (podobno, bo sam ich nie widziałem) komedii "Testosteron" i "Lejdis". Autora kojarzę pozytywnie z "Drugiego śniadania mistrzów", a książkę z sugestywnej okładki, która od jakiegoś czasu pojawia się to tu, to tam. Sięgnąłem po tę pozycję z czystej ciekawości i z czystym kontem, jeśli chodzi o poczynania artystyczne Saramonowicza i bez żadnych oczekiwań wobec jego debiutu.

"Chłopcy" to współczesna powieść obyczajowa, której akcja rozgrywa się w Polsce. Jej bohaterami są tytułowi "chłopcy", a konkretnie 40 -letni neurochirurg Jakub Solański i jego 11 - letni syn Mateusz. Rodzice Mateusza są świeżo po rozwodzie, więc ich relacje z synem stają się dość specyficzne. Historię bohaterów poznajemy dzięki dwutorowej narracji, prowadzonej przez ojca i syna. Często relacjonują oni te same wydarzenia, tylko z własnej perspektywy. Obaj też opisują niektóre sytuacje w formie strumienia świadomości - w tekście są to fragmenty kursywą bez żadnych znaków interpunkcyjnych. Przyznam, że ta część książki jest dla mnie niezrozumiała; te fragmenty czyta się źle, są wręcz irytujące a jednocześnie stanowią ważny element opisu fabuły. Bardzo szybko orientujemy się że Jakub Solański to mężczyzna, który, bardzo delikatnie pisząc, nie przepuści żadnej kobiecie, a jako świeży rozwodnik na nowo odkrywa morze możliwości. Gorzej, że jego zdobyczami są najczęściej matki kolegów jego syna. Podobnie zresztą zachowuje się najlepszy przyjaciel doktora - Paweł. Obaj panowie, najczęściej podczas popijawy, bez skrępowania wymieniają się doświadczeniami i opowieściami o najnowszych zdobyczach. I ojciec, i syn mówią o miłości, ale jej znaczenie dla obu jest inne, co oczywiste - dla Mateusza jest to uczucie bardziej romantyczne, dla ojca - cóż - techniczne. Syn, inteligentny chłopak, szybko orientuje się, jaką grę prowadzi ojciec. Solański dużo wtedy traci w oczach syna. Pikanterii dodaje fakt, że Mateusz przyjaźni się z synem Pawła, a doktor Solański kontynuuje niechlubną tradycję zdrad, wzorując się na własnym ojcu. 

Wspomniałem wcześniej o pewnych irytujących fragmentach książki. Wydaje mi się, że najbardziej może uwierać język powieści, celowo bardzo wulgarny i krążący głównie wokół hm ... dolnych partii ciała. Zdaję sobie sprawę, że po pierwsze tak mówi wielu Polaków, a po drugie, że jest to zabieg celowy, wzmacniający sens tej fabuły. Komediowej fabuły, bo "Chłopcy" to powieść lekka, erotyzująca i bardzo swawolna, ale nie dla każdego czytelnika. Rozumiem jeszcze wulgarny język dorosłych, ale w ustach dzieci (nawet jeśli w rzeczywistości też przeklinają) brzmi  on sztucznie i rażąco. Im dłużej przebywa się w świecie "Chłopców", tym bardziej ta stylistyczna maniera przeszkadza i denerwuje. 

Powieść ma komediowy charakter, ale można próbować doszukiwać się  w książce głębszego sensu: ostrze satyry wymierzone jest zarówno we współczesnych mężczyzn, jak i kobiety, dzieci zdaje się na lepszych nie wyrosną, ale może nie ma takiej potrzeby? Przyznaję, że tego typu dywagacje towarzyszyły mi właściwie podczas całej lektury "Chłopców", ale jednoznacznej odpowiedzi sobie nie udzieliłem.



Kontrowersje budzić może forma i sposób, w jaki pisarz kreśli obraz współczesności. Wydaje się być bardzo bezkompromisowy. Moim zdaniem jednak, nie narusza żadnego tabu, bo już dawno nie jest nim mało platoniczna fascynacja ucznia swoją nauczycielką, czy fakt, że ludzie się zdradzają. Wizja społeczeństwa, jaką przedstawia autor, mimo ewidentnie przeszarżowanego komediowego tonu, wydaje się raczej pesymistyczna. A może jednak budująca, gdyż koniec końców, chodzi o miłość i bliskość?  I tak, jak Jakub Solański miota się między kolejnymi kochankami,  tak pisarz między stylem komediowym i poważnym. Szkoda tylko, że Saramonowicz nie może do końca się zdecydować, o czym tak naprawdę jest jego powieść: o pokoleniu obecnych czterdziestolatków, o straconych złudzeniach, sentymentalną podróżą do czasów młodości, czy banalną i pieprzną powieścią obyczajową. 

Nowalijki oceniają: 4/6



6 komentarzy:

  1. Fabuła wydaje się dość zabawna, ale przyznam, że wulgaryzmy mnie odstraszają. Nie lubię gdy jest ich za dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich tam jest cała masa. A szkoda, bo fabuła jest nawet udana. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam!

      Usuń
  2. Mnie chyba nie przekonują tego typu książki, więc po ten tytuł raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie fakt, że mam ją w abonamencie na czytnik, to też pewnie bym po nią nie sięgnął. Rozumiem Cię bardzo dobrze.

      Usuń
  3. Źle wspominam wspomniane filmy, wiec po książkę nie sięgnę. Syndrom pierwszego wrażenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja filmów nie widziałem, polskie kino komercyjne mnie nie interesuje, książka ...cóż ... szału nie ma ...

      Usuń

Dziękuję za wizytę i komentarz. Zapraszam ponownie. Tomasz Radochoński/Nowalijki