piątek, lipca 24, 2015

Katarzyna Puzyńska "Motylek"

www.proszynski.pl

autorka: Katarzyna Puzyńska

tytuł: "Motylek"

wydawnictwo: Prószyński i S - ka

miejsce i rok wydania: Warszawa 2014

liczba stron: 607


Z twórczością Katarzyny Puzyńskiej zetknąłem się dość późno. Owszem, nazwisko autorki i kolejne jej książki migały mi w prasie i internecie, ale w zalewie nowości książkowych kompletnie umknęły mojej uwadze. Dopiero duża liczba pozytywnych opinii i zachwyty czytelników przypomniały mi o tej serii i skłoniły do lektury. Sięgnąłem oczywiście po debiut, który jednocześnie wprowadza w świat mieszkańców Lipowa. Jak żartobliwie wspomniałem, zaczynam literacką podróż i już wiem, że do Lipowa wrócę tak szybko,  jak tylko się da.

Osią fabuły są morderstwa popełniane w idyllicznej scenerii, przysypanego śniegiem, fikcyjnego Lipowa. Nieszczęśliwy, jakby się wydawało, wypadek z udziałem zakonnicy, rozkręca spiralę zdarzeń, które w szybkim tempie (przynajmniej z punktu widzenia czytelnika) przybliżają nas do zaskakującego finału. Autorka sprytnie miesza wątki, kluczy i czasem sprowadza czytelnika na detektywistyczne manowce, dzięki czemu satysfakcja z próby samodzielnego rozwiązania zagadki jest jeszcze większa. Od początku kibicujemy dzielnym policjantom z Lipowa, którzy nie mają łatwego zdania, bo atmosfera napięcia narasta, a kolejne trupy (choć nie ma ich znowu aż tak dużo) oddalają ich od rozwiązania zagadki kryminalnej.

Katarzyna Puzyńska stworzyła interesującą galerię postaci, które funkcjonują w wyidealizowanym świecie Lipowa. Ta wieś, która mnie raczej kojarzy się z miasteczkiem, to urokliwe miejsce, ale tylko z pozoru wydaje się senne i spokojne. Jak w każdym zbiorowisku ludzkim, bohaterowie skrzętnie ukrywają brzydkie sekrety, tajemnice i w czterech ścianach domów walczą z samotnością, niezrozumieniem, przemocą w rodzinie. Problemy nie omijają nikogo, bez względu na status społeczny i materialny. Lipowo przypomina mi trochę kultowe Twin Peaks, a zimowa sceneria przywołuje wspomnienie "Fargo". Tam też nie wszystko było idealne, choć na początku takim się wydawało.

Czytając "Motylka" złapałem się na tym, że w pewnym momencie bardziej zaciekawił mnie wątek obyczajowy, mimo że śledztwo trwało w Lipowie w najlepsze. Autorka wykreowała ciekawe tło społeczne i obyczajowe, mocno osadzając akcję we współczesności. Podobnie postępuje Camilla Lackberg i (choć w mniejszym stopniu) Henning Mankell  - w obu przypadkach to bardzo mocne strony ich powieści. Czytelnik szybko przywiązuje się do bohaterów, kibicuje im w życiu zawodowym i osobistym, a na nową książkę z ich udziałem czeka jak na spotkanie z dobrymi znajomymi. Jak dla mnie jest to strzał w dziesiątkę i  po części również  źródło sukcesu "Motylka" i kolejnych książek Puzyńskiej.

Fabuła "Motylka" jest bardzo misternie skonstruowana, akcja toczy się się dwutorowo, poznajemy kolejne wydarzenia we wsi, przeplatane z opisem wypadków z przeszłości. Od czasu do czasu pojawiają się również wspomnienia i przemyślenia jednego z kluczowych bohaterów kryminalnej intrygi. Do tego dochodzą jeszcze zapiski z tajemniczego bloga, opisującego wydarzenia w Lipowie. Razem tworzy to dość zawiłą intrygę, ale tak poprowadzoną przez autorkę, że czytelnik nie gubi się w wątkach i w swoim tempie podąża za wydarzeniami. Z czasem kolejne klocki układanki zaczynają do siebie pasować i wtedy już nie można oderwać się od książki, bowiem finał klarownie domyka wszystkie wątki kryminalne, ale zostawia uchyloną furtkę dla nowych komplikacji osobisto - uczuciowych bohaterów.

Kolekcję powieści Katarzyny Puzyńskiej stawiam na półce "ulubione" tuż obok, wspomnianych wcześniej, Lackberg i Mankella, blisko Joanny Chmielewskiej i ... Agathy Christie. Myślę, że bohaterowie Lipowa świetnie odnajdują się w tak doborowym towarzystwie. A ja ... już wkrótce wracam do Lipowa, czas przecież poznać kolejne tajemnice tej urokliwej przecież wsi ...





Nowalijki oceniają: 6/6

  

   

14 komentarzy:

  1. Od dawna nie mogę się zdecydować na książki Puzyńskiej ale niebawem mam imieniny więc może warto zażyczyć sobie w ramach prezentu "Motylka". Choć kolejka książek do przeczytania wcale nie jest krótka
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dość długo zwlekałem, ale tę książkę naprawdę bardzo dobrze się czyta, autorka umiejętnie splata wątki i czytelnik nie gubi się w mieszaninie wydarzeń i bohaterów. A i sam wątek kryminalny jest może trochę wtórny, ale i tak ciekawy. A co do listy ... moja tylko się wydłuża ...

      Usuń
    2. Ja przez Ciebie zaczęłam kupować kolekcję Newsweeka bo okazało się że kilku książek Lisy Gardner nie znam a teraz pewnie przez Ciebie sięgnę po Puzyńską
      kolodynska.pl

      Usuń
    3. O, to chyba niedobrze :) ja jestem książkomaniakiem, od zawsze, stąd skończona polonistyka :) Czytam dużo różności, ale daleko mi do tych naszych blogerów ;) choć darmowych prapremier zwyczajnie im zazdroszczę. A Puzyńska warta jest uwagi, bo fajnie kobieta pisze. Pozdrawiam i zapraszam to tu, to na FB i IG - czyli tam, gdzie zawsze!

      Usuń
  2. Do tej pory nie trafiłam jeszcze na negatywną opinię o twórczości Puzyńskiej. Na fali zachwytów nabyłam Motylka i mam nadzieję na inteligentną rozrywkę. Wysoko zawiesiłam poprzeczkę autorce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałem podobnie ... dałem autorce szansę i się nie zawiodłem. Czekam na Twoją opinię! Miłego czytania!

      Usuń
  3. Naprawdę? Naprawdę jest trochę podobieństwa do Twin Peaks? Jeśli tak, no to... wielki plus!
    O Pani Puzyńskiej dowiedziałam się z... instagrama. :D I tak co chwila jakieś newsy do mnie docierają, ale wciąż nie jestem przekonana do kryminału. Na razie powoli do tego gatunku skłania mnie twórczość Nikodema Pałasza. Trochę też przekonuje mnie, że Katarzyna Bonda została tak doceniona na międzynarodowej arenie wydawniczej, więc może powinnam znać rozwijający się w Polsce aktywnie gatunek. Ale potrzebuję motywacji.
    Czy w "Motylku" jest jakiś wątek romansowy? Jak już mam czytać o polskiej prowincji, to przydałoby mi się troszkę miłości, tak na wakacje. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobieństwo do Twin Peaks jest w tym, że idylla nie jest zbyt idealna :) każdy coś ukrywa ... I to jest bardzo fajne w tej książce. Katarzyna Bonda pisze trochę inaczej, ale spodobały mi się powieści obu autorek. Właśnie dlatego, że się różnią. Puzyńska jest lżejsza. A co do wątku romansowego - oczywiście jest, ale nie dominuje, ale raczej dopełnia wątki. "Motylek" to raczej powieść obyczajowa z mocnym wątkiem kryminalnym, dlatego taj dobrze się go czyta. Zatem miłej lektury i koniecznie proszę o Twoją opinię!

      Usuń
  4. Bardzo lubię tak rozbudowane powieści. Słyszałam wiele dobrego o książkach pani Puzyńskiej, więc dodatkowo zachęcona znakomitą recenzją muszę w końcu ją zdobyć i przeczytać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Izo! Zdecydowanie warto dać szansę tej autorce. Książkę czyta się świetnie, jednym tchem. Czekam na Twoją opinię!

      Usuń
  5. Bardzo lubię kryminały. Puzyńskiej nic nie czytałam ale po tej recenzji kupuję.!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Bardzo mi miło, powoli zabieram się za kolejną część!

      Usuń
  6. Kupiłam razem z "Ekspozycją", ale jeszcze nie czytałam. Nie mogę się doczekać lektury:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)Patrząc na oba tytuły, też miałbym trudność z wyborem, która pierwsza :)

      Usuń

Copyright © 2016 Nowalijki , Blogger